Reklama

Reklama

Konrad Szymański: Kompromis ws. uchodźców możliwy, ale bez relokacji

"Polska jest gotowa na kompromis w sprawie unijnej polityki azylowej, ale nie może on zawierać mechanizmu obowiązkowej relokacji uchodźców" - powiedział w środę wiceszef MSZ ds. europejskich Konrad Szymański. Wymaga to - jego zdaniem - większej elastyczności po stronie Komisji Europejskiej.

Szymański ocenił w przededniu szczytu UE, że kluczowe elementy dyskusji szefów rządów w Brukseli dotyczyć będą m.in. polityki migracyjnej na Morzu Śródziemnym. Jak zaznaczył, nie widać szans na postęp w sprawie polityki azylowej UE, w odniesieniu do której "stanowiska państw członkowskich są całkowicie rozbieżne". Według wiceministra szczyt może tylko "zaapelować o dalsze prace nad tym zagadnieniem, a biorąc pod uwagę, że prace trwają już prawie rok, to jest trochę mało". Jak podkreślił, Polska jest gotowa na rozwiązanie kompromisowe w tej sprawie, ale musi ono spełnić "brzegowe oczekiwania". "Tym oczekiwaniem jest wyłączenie mechanizmów ponadnarodowego zarządzania ruchem uchodźczym" - doprecyzował polityk.

Reklama

Według Szymańskiego, w celu wypracowania kompromisu potrzebna jest "bardziej elastyczna postawa KE" jeśli chodzi o "kluczowe elementy sporu, czyli mechanizm obowiązkowej relokacji, czy ponadnarodowego zarządzania ruchem uchodźczym, w dodatku wsparty mechanizmami, które robią wrażenie kar". "Co wyjątkowo irytuje sądzę, że nie tylko Polskę" - zauważył. "To są propozycje, które niczego nie rozwiązują, natomiast wprowadzają bardzo poważne napięcie polityczne. Jeżeli chcemy z niego wyjść, jeżeli chcemy znaleźć jego rozwiązanie, to musimy dokonać korekty tych projektów, które cały czas są na stole i które uniemożliwiają tak naprawdę jakikolwiek postęp w zakresie reformy systemu azylowego" - dodał wiceminister.

Jak dodał w innych kwestiach związanych z migracją UE "od dłuższego czasu, przy walnym polskim poparciu, robi dość dużo". Wskazał w tym kontekście na "praktyczne wyzerowanie", dzięki porozumieniu z Turcją, niekontrolowanej migracji na szlaku wschodniośródziemnomorskim. "Dzisiaj wyzwaniem jest szlak środkowośródziemnomorski, ten który wiedzie z Libii do wybrzeży Włoch. I tu również UE ma do odegrania swoją ważną rolę i tu również Polska jest nastawiona pozytywnie, konstruktywnie, popierająco do tych wszystkich inicjatyw, które są planowane" - zadeklarował Szymański.

W jego ocenie, kluczowym zadaniem jest "takie wzmocnienie libijskiej straży granicznej, aby wybrzeże Libii nie było miejscem operacji przemytników ludzi". Zwrócił uwagę, że w tej dziedzinie UE ma pozytywne dokonania. Wskazał, że doprowadzono do zatrzymania ponad stu osób uczestniczących w przemycie, a także zniszczenie ponad 400 statków w nim wykorzystywanych. "Ale potrzeba jest większych, bardziej stanowczych, szerszych działań" - ocenił wiceszef MSZ.

Wiceminister odniósł się również do słów włoskiego podsekretarza stanu ds. europejskich Sandro Goziego, iż w przyszłym unijnym budżecie przyznawanie środków z funduszu spójności powinno być uzależnione od poszanowania przez kraje członkowskie zasad państwa prawa, fundamentalnych praw oraz zobowiązań migracyjnych. Według włoskiej agencji Ansa deklaracja ta brzmi jak "wyraźne ostrzeżenie" pod adresem takich krajów, jak Polska i Węgry, którym Bruksela przygląda się obecnie ze względu na kwestie praworządności i odmowę udziału w relokacji migrantów.

Zdaniem Szymańskiego, słowa włoskiego wiceministra to opinia o charakterze politycznym, która ma "słaby związek z tym, w jaki sposób budżet wygląda, w jaki sposób jest skonstruowany, w jaki sposób jest realizowany".

"Polska nie ma żadnego problemu, aby rozmawiać na tematy, czy to reform strukturalnych, czy to odpowiedzialności fiskalnej poszczególnych państw, co może wpływać na realizację poszczególnych projektów unijnych. Natomiast na pewno nie zgodzimy się na sytuację, w której to polityczna opinia jednego, czy drugiego polityka miałaby decydować o tym, w jaki sposób realizowane są zobowiązania budżetowe. Nie tak wygląda budżet. Budżet jest umową między państwami, jest bardzo ściśle wynegocjowanym mechanizmem redystrybucji pieniędzy na cele unijne w poszczególnych państwach" - podkreślił wiceszef MSZ.

"Myślę, że znakomita większość państw członkowskich ma całkowitą jasność, że budowanie jakiegokolwiek warunkowania, w szczególności w zakresie zagadnień tak bardzo słabo podlegających mierzeniu, jak opinie o demokracji, opinie o praworządności tego czy innego polityka, jest po prostu oderwane od budżetowej rzeczywistości. Ale jesteśmy przygotowani na taką dyskusję i chętnie przedstawimy taką opinię" - dodał Szymański. Jak mówił, "dużo łatwiej" byłoby wyobrazić sobie warunki dostępu do unijnych funduszy oparte o wskaźniki makroekonomiczne. Wtedy jednak, zauważył, "to kraje takie jak Włochy, mogą mieć poważny problem ze spełnieniem tych kryteriów".

Według wiceszefa MSZ kluczowym tematem dyskusji podczas szczytu będą również plany UE w zakresie bezpieczeństwa i polityki obronnej. Jak ocenił, Polska jest w tej sprawie "jednym z krajów wiodących". "Nie tylko z uwagi na swoje własne zaangażowanie w rozwój sił zbrojnych, w rozwój polityki obronnej, w zaangażowanie w tworzenie europejskiej strategii globalnej, ale również z uwagi na głośno podnoszone zainteresowanie tym, aby Europa robiła więcej w sprawie swojego bezpieczeństwa" - dodał Szymański.

Jak podkreślił, Polska musi mieć gwarancje, że europejska polityka bezpieczeństwa i obrony będzie spójna i synergiczna z polityką NATO. Zaznaczył, że postulat nie jest już kontestowany przez nikogo. Polityka obrony powinna również, ocenił, uwzględniać zarówno zagrożenia z południa, jak i ze wschodu, a wsparcie dla przemysłów obronnych być skonstruowane tak, żeby być dostępne dla wszystkich, w tym dla przemysłu polskiego.

Szymański dodał, że Polska oczekuje, że na rozpoczynającym się w czwartek unijnym szczycie Rada Europejska da zielone światło w sprawie przedłużenia sankcji UE wobec Rosji. "Polityka rosyjska wobec Ukrainy, w Donbasie i na Krymie się nie zmieniła, więc nie ma żadnych przesłanek, by zmieniać reżim sankcyjny wobec tego kraju" - przekonywał.

Pytany, jak Polska widzi przyszłość Partnerstwa Wschodniego, wiceszef MSZ podkreślił, że UE musi zareagować na zmiany w swoim wschodnim sąsiedztwie i zróżnicować swoją ofertę dla państw PW. "Te państwa, które mają taką gotowość, jak Mołdawia, Gruzja, Ukraina, powinny jak najszybciej uzyskiwać możliwie daleko idące elementy zbliżenia handlowego, biznesowego, politycznego z UE. Myślę, że to będzie myśl przewodnia reformy Partnerstwa Wschodniego, której ważnym aspektem powinien być szczyt Partnerstwa, który odbędzie się jeszcze w tym roku" - mówił.

Pytany o stanowisko UE wobec rozpoczętych w poniedziałek negocjacji z Wielką Brytanią w sprawie warunków opuszczenia Unii przez ten kraj wiceszef MSZ stwierdził, że Unia jest w tej sprawie zjednoczona. "Nie widzę dzisiaj żadnych istotnych zagrożeń dla tego porozumienia, które mamy w Unii, jeżeli chodzi o kształt, przebieg i cel tych negocjacji" - powiedział. Ocenił też, że stanowisko UE jest "całkowicie zbieżne" z polskimi oczekiwaniami w tej sprawie. "To jest przedmiotem naszej satysfakcji, że w tej sprawie udało nam się ukształtować stanowisko, które jest po prostu sensowne i korzystne z polskiego punktu widzenia" - dodał Szymański.

Oświadczył, że polski rząd liczy, iż premier Theresa May poinformuje w Brukseli szefów rządów co do swoich zamierzeń w sprawie negocjacji dot. Brexitu oraz modelu rozwiązania problemu praw obywateli UE, w tym obywateli Polski, na Wyspach.

Marceli Sommer

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy