Reklama

Reklama

KE "przyjmuje do wiadomości" zapowiedź polskiego rządu. Upomina również Niemcy i Francję

Komisja Europejska "przyjmuje do wiadomości" zapowiedzi polskich władz, że odpowiedzą one na opinię w sprawie praworządności - oświadczył w czwartek rzecznik Komisji Margaritis Schinas. Polska nie jest jedynym krajem, któremu Komisja przygląda się z uwagą. Również w czwartek KE rozpoczęła postępowanie wobec Francji w związku z zastosowaniem przepisów o płacy minimalnej do sektora transportu międzynarodowego. Uzupełnione upomnienie w tej samej sprawie wysłano również do Niemiec.

W środę upłynął dwutygodniowy termin, w którym KE oczekiwała od polskiego rządu odpowiedzi na wysłaną 1 czerwca opinię dotyczącą kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Jednak odpowiedź z Warszawy jeszcze nie nadeszła.

Reklama

"Przyjmujemy do wiadomości wypowiedzi opublikowane w prasie, że polskie władze na razie nie czują się władne odpowiedzieć na opinię Komisji. Przyjmujemy też do wiadomości zapowiedzi, że polskie władze udzielą tej odpowiedzi, gdy będzie postęp w kierunku rozwiązania kryzysu" - oświadczył rzecznik.

"Komisja podkreśla jeszcze raz, że rozwiązanie kryzysu wokół TK jest pilne" - dodał.

Według rzecznika Komisja cieszy się, że polski rząd jest gotów kontynuować dialog na ten temat.

KE upomina Niemcy i Francję

Również w czwartek Komisja Europejska rozpoczęła postępowanie wobec Francji w związku z zastosowaniem przepisów o płacy minimalnej do sektora transportu międzynarodowego. Zdaniem Komisji objęcie przepisami o płacy minimalnej niektórych operacji transportu międzynarodowego "ogranicza w nieproporcjonalnym stopniu wolność świadczenia usług i wolność przepływu dóbr" w UE.

W przypadku Niemiec chodzi o przepisy MiLoG, które obowiązują od 1 stycznia 2015 roku, a Francji - Loi Macron, które wejdą w życie 1 lipca 2016 roku.

Regulacje te poza wprowadzeniem płacy minimalnej obejmującej również kierowców w transporcie międzynarodowym wprowadzają szereg wymogów administracyjnych, jak np. konieczność dokumentacji w miejscowym języku. Uderzają one m.in. w polskich przewoźników.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy