Reklama

Reklama

KE przedstawi projekt unijnego budżetu na lata 2021-2027

Komisja Europejska przedstawi dziś projekt budżetu na lata 2021-2027. Na razie będzie to dokument ogólny, z informacjami o wysokości wydatków na politykę spójności i na rolnictwo dla całej Unii Europejskiej. Ile dostaną poszczególne państwa, będzie wiadomo w najbliższych tygodniach. Natomiast z nieoficjalnych informacji Polskiego Radia wynika, że cięcia dla naszego kraju nie będą tak duże, jak wcześniej zapowiadano.

Według doniesień medialnych budżet będzie korzystniejszy dla Polski, niż wynikało to z pierwszych przecieków z Komisji. Ostatecznie o kształcie unijnego budżetu zdecydują kraje członkowskie podczas negocjacji. 

Reklama

Z powodu brexitu i nowych celów w budżecie, takich jak polityka migracyjna i obronna, spójność ma być uszczuplona o 10 proc. i pula pieniędzy na nią przeznaczona ma wynieść 392 mld euro, a rolnictwo - o 5 proc. z pulą 336 mld euro. 

Dla Polski w różnych symulacjach wyliczenia prezentowały się różnie, mówiono także o cięciach w wysokości ponad 20 mld euro. Teraz jednak wydaje się, że redukcja nie będzie tak duża. Ile dokładnie otrzyma nasz kraj, będzie wiadomo pod koniec maja, kiedy Komisja Europejska opublikuje kryteria przyznawania unijnych funduszy. 

"To z punktu widzenia Polski informacja dobra"

Początkowo dochód narodowy miał być brany pod uwagę na równi z bezrobociem, zwłaszcza wśród ludzi młodych, a ono jest najwyższe na południu Europy i to tam przekierowane byłyby pieniądze. Teraz jednak wiele wskazuje na to, że Komisja nadal uznaje, że dochód narodowy będzie jednym z kluczowym kryteriów. 

"Te informacje są pomyślne. Redukcja zarówno funduszu spójności, jak i wspólnej polityki rolnej jest mniejsza, niż planowano na początku i to jest z punktu widzenia Polski informacja dobra. Jeżeli o chodzi o ramy finansowe, to decyzja musi być jednogłośna i rozumiem, że mamy taki argument, że ostatecznie możemy tych rozwiązań zaproponowanych przez Komisję nie poprzeć. Stąd starania Komisji, żeby ten budżet był jak najlepszy nie z punktu widzenia interesów polskich, ale wszystkich krajów Europy Środkowo-Wschodniej" - powiedział Polskiemu Radiu europoseł PiS Zbigniew Kuźmiuk. 

Deputowany PO Jan Olbrycht zaleca ostrożność. "To jest początek rozmowy i należy spodziewać się, że państwa członkowskie, w szczególności te silniejsze, będą chciały to jeszcze obniżyć. Ja spodziewam się znaczących cięć, ale to wymaga bardzo aktywnej postawy zarówno Komisji Europejskiej, jak i państw członkowskich takich, jak Polska" - powiedział europoseł.

Powiązanie funduszy z praworządnością

Dziś Komisja zaproponuje też osobne rozporządzenie do budżetu dotyczące powiązania funduszy z praworządnością. Polskie Radio informowało kilka dni temu, że na ostatnim etapie ustaleń między gabinetami komisarzy wzmocniono zapisy i wpisano gwarancje dla beneficjentów tych funduszy. Chodzi o to, by nie stracili oni dofinansowania w związku z zarzutami pod adresem rządzących i kwestionowanej niezależności sądownictwa. A to oznacza, że rządy państw, którym takie fundusze wstrzymano, będą musiały wypłacić pieniądze z budżetu krajowego, w przeciwnym razie mogą być pozwane do unijnego Trybunału Sprawiedliwości. 

W dokumencie zapisano kilka etapów - zamrażane mogą być płatności, zawieszana może być realizacja programów, Komisja dopuszcza też możliwość redukcji funduszy, czyli zmniejszania "kopert narodowych" przyznanych państwom członkowskim. Procedurę ma prowadzić Komisja, ale ostateczną decyzję mają podejmować kraje członkowskie.

Rzeczniczka rządu: Polsce udało się obronić znaczną część interesów regionu

"Na ostatniej prostej przed zaprezentowaniem projektu budżetu przez KE Polsce udało się obronić znaczną część interesów regionu" - powiedziała w rozmowie z PAP rzeczniczka polskiego rządu Joanna Kopcińska. "Jednak pamiętajmy, że to dopiero początek bardzo trudnego i nerwowego procesu negocjowania budżetu wieloletniego w nowych okolicznościach politycznych w UE" - dodała.

"Jeszcze w lutym tego roku premier Morawiecki zaprezentował racjonalną wizję budżetu UE na lata po roku 2020. Niektóre nowe cele UE, szczególnie w zakresie bezpieczeństwa, kontroli migracji i granic zewnętrznych, wymagają wsparcia finansowego. Nie może się to odbywać przez proste przesunięcia kosztem polityki spójności i Europy Środkowej" - powiedziała Kopcińska.

"Najtrudniejsze negocjacje w historii"

Jak zwróciła uwagę rzeczniczka rządu, kraje Północy są pod większą presją na rzecz oszczędności "często ze strony sił populistycznych i otwarcie antyeuropejskich".

"Kraje Południa wciąż trwają w sytuacji kryzysowej, jeśli chodzi o bezrobocie. Wielka Brytania - jeden z kluczowych płatników netto do budżetu UE - przygotowuje się do opuszczenia wspólnoty. Europa Środkowo-Wschodnia, w szczególności Polska, jest na tej mapie przyczółkiem stabilizacji politycznej i wzrostu gospodarczego. Znajdujemy się w zupełnie innym miejscu niż 10 lat temu. Wzrósł nasz PKB i to znacznie szybciej niż przeciętnie w UE, bezrobocie spadło do najniższego poziomu w historii, nastąpiło realne zmniejszenie rozwojowego dystansu do bogatszych krajów UE. Z tych powodów będą to najtrudniejsze negocjacje budżetowe w historii" - dodała.

W opinii Kopcińskiej, premier Mateusz Morawiecki należy do kluczowych graczy przy stole negocjacji budżetowych. "Wszyscy w Europie - także Komisji Europejskiej - mają świadomość, że bez porozumienia z Polską nie można przyjąć budżetu wieloletniego" - zaznaczyła.

"Polska w debacie budżetowej należy do najaktywniejszych państw UE. Razem z szeroką koalicją państw od ponad dwóch lat przedstawiamy dobrze uzasadnione postulaty we wszystkich obszarach budżetu UE" - dodała rzecznik rządu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama