Reklama

Reklama

Dr Wawrzyk dla Interii: Państwa członkowskie muszą liczyć się z Polską

- Państwa członkowskie nie będą mogły pozwolić sobie na lekceważenie głosu Polski. Będą wiedziały, że jeżeli Polska się na coś uprze, to będzie konsekwentna w swoich działaniach - zaznacza w rozmowie z Interią dr hab. Piotr Wawrzyk.

Konrad Nowak, Interia: Jakimi działaniami Donald Tusk wywalczył sobie przychylność Europy? Czy może pan wskazać najważniejsze punkty jego europejskiej kariery?

Reklama

Dr hab. Piotr Wawrzyk, politolog UW: Pozytywne czy negatywne?

Pozytywne. Takie, które pomogły mu zdobyć przychylność europejskich przywódców.

- Pierwszy jest taki, że zrezygnował z kreowania polityki, oddając pole do działania państwom członkowskim UE. To jest moim zdaniem główny powód, dla którego ma takie poparcie. To znaczy, duże państwa nakreślają politykę, a nie czyni tego szef Rady. Tusk ma taki styl pracy, że pozostawił pole do działania państwom członkowskim.

- Natomiast merytoryczną zasługą jest tylko jedno, tzn. wynegocjowanie porozumienia pomiędzy UE a Grecją, kiedy Grecja stawała na skraju bankructwa.

A jakie błędy popełnił Tusk?

- Niewątpliwie negatywnymi punktami kariery Donalda Tuska na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej są: kryzys emigracyjny, Brexit i obniżenie rangi funkcji przewodniczącego RE.

Czy pana zdaniem kwestia przedłużenia kadencji Donalda Tuska na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej jest tylko formalnością? Czy istnieje jakiś scenariusz, który może nas zaskoczyć?

- Myślę, że wszystko zależy od kwestii uporu polskiego rządu, jeżeli polski rząd będzie się zdecydowanie upierał, to jest bardzo mało prawdopodobne, żeby Tusk został szefem RE.

- To byłby pierwszy przypadek, kiedy polityk na tak ważnym stanowisku europejskim pozostałby bez poparcia swojego rządu. W ten sposób państwa popierające go stworzyłyby precedens na przyszłość, który mógłby mieć zastosowanie wobec nich. Na przykład można by wtedy wybrać na przewodniczącego Rady czy szefa Komisji Europejskiej polityka, który nie cieszy się poparciem rządu niemieckiego, francuskiego czy jakiegokolwiek innego.

Jaki wpływ na wizerunek Polski na arenie europejskiej będą miały działania rządu premier Beaty Szydło?

- Konsekwencja tego jest taka, że inne państwa członkowskie nie będą mogły pozwolić sobie na lekceważenie głosu Polski, będą wiedziały, że jeżeli Polska się na coś uprze, to będzie konsekwentna w swoich działaniach niezależnie od tego, czy będzie to pozytywnie czy negatywnie oceniane. Po prostu nie będzie można pomijać głosu polskiego rządu w procesach decyzyjnych Unii.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje