Reklama

Reklama

AFP: "Chuligan" Tusk walczy ze swoim krajem

Raz już zdeklasowany piłkarski "chuligan" Donald Tusk stawia czoło walce z własnym krajem o pozostanie na stanowisku przewodniczego Rady Europejskiej - w ten sposób agencja AFP przedstawia Donalda Tuska, w dniu w którym ważą się jego losy w Brukseli.

Agencja AFP przypomina, że 59-letni były polski premier objął stanowisko w Brukseli w 2014 r. 

Reklama

"Pochodzący z portowego Gdańska, gdzie narodziła się antykomunistyczna Solidarność, Tusk musiał nauczyć się języka angielskiego od zera, gdy objął urząd. Nauka nowej funkcji była równie wyboista co nauka języka, ale stopniowo zyskał aprobatę przywódców UE" - czytamy w artykule Danny'ego Kempa. 

"Zadaniem Tuska, jeśli zostanie wybrany na drugą kadencję, będzie utrzymanie jedności oraz przygotowanie trudnych negocjacji ws. Brexitu. Ale jak na ironię, jego własna kandydatura zrodziła nową przyczynę braku jedności. Polski prawicowy rząd próbuje desperacko go zablokować" - zwraca uwagę AFP.

"Ostra wrogość Tuska wobec Prawa i Sprawiedliwości, kiedy przez siedem lat był premierem, teraz wylewa się na arenę międzynarodową" - zauważa agencja.

AFP podkreśla kontrast między Tuskiem, którego charakteryzują "bezpośredni styl bycia i przenikliwe niebieskie oczy" a jego belgijskim poprzednikiem na stanowisku szefa RE Hermanem Van Rompuy'em. 

Zdaniem analityka Janisa Emmanouilidisa, w pierwszym roku urzędowania Tusk tak naprawdę nie chciał angażować się w rozwiązanie kryzysu greckiego. "Ale w końcu musiał wziąć sprawy w swoje ręce. Na szczycie w 2015 r. zmusił wszystkich do znalezienia kompromisu i wzięcia udziału w zapobieżeniu najgorszemu" - ocenia analityk.  

Od tego czasu Tusk zyskał sławę osoby z zamiłowaniem do prostych mów z kolorowymi, często apokaliptycznymi ostrzeżeniami dotyczącymi kryzysu. AFP przypomina wypowiedź odnoszącą się do Brexitu: "nie będzie ciastek na stole. Tylko ocet i sól". 

AFP przypomina też wypowiedź Tuska z wywiadu dla "Financial Times" w 2014 r. "Jako dziecko, jako młody chłopak, byłem typowym chuliganem. Włóczyliśmy się po ulicach szukając guza" - powiedział. Tusk wspominał, że wracał wtedy do domu po bójkach i meczach.

 "Piłka nożna jest nadal obsesją Tuska" - pisze AFP. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy