Reklama

Reklama

Zmasowany ostrzał Ukrainy. Rosjanie wydali setki milionów dolarów

W poniedziałek Rosja wystrzeliła nad terytorium Ukrainy 84 pociski manewrujące i 24 drony (według informacji z godz. 17:00). Ich średnia łączna wartość, według Forbesa, wynosi 400-700 milionów dolarów - podaje portal forbes.ua. W wyniku ostrzałów zginęło 19 osób, a ponad 100 zostało rannych.

Siły ukraińskie zestrzeliły ponad połowę, bo 43 posłanych przez Rosjan pocisków oraz 13 dronów. Ukraiński Forbes podjął się oszacowania kosztów przeprowadzonej 10 października operacji. Rozbieżności w danych biorą się z niedostatecznych informacjach na temat tego, ile dokładnie wystrzelono rakiet konkretnego rodzaju. 

"Forbes obliczył koszt w oparciu o założenie, że większość trafionych pocisków to drogie i bardzo precyzyjne pociski Kh-101 i taktyczne (S-300, Tornado-S), a reszta miała na celu przeciążenie obrony powietrznej" - czytamy. 

Reklama

Ukraińcy obliczyli, że koszt poniedziałkowych zmasowanych ostrzałów mieści się w ramach między 400 a 700 mln dolarów. Zdecydowaną większość kosztów pochłonęły pociski, użyte drony miały kosztować Rosjan kilka milionów. 

Miliardy wydane od początku inwazji

Ostatni przed październikowym, zmasowany ostrzał obejmujący wiele ukraińskich miast został przeprowadzony w ostatni weekend czerwca. Wtedy wystrzelono 60-80 pocisków, których koszt wyniósł 150-200 mln dol. Na sam tylko Kijów spadły pociski o wartości ok. 60 mln dol. 

W dwóch pierwszych miesiącach wojny Rosjanie wystrzelili w kierunku Ukrainy ok. 1300 pocisków, co kosztowało ich 7,5 mld dol. 

Poniedziałkowy ostrzał Ukrainy

W poniedziałek rosyjskie siły przeprowadziły zmasowany atak rakietowy na szereg miast w większości regionów Ukrainy. Pociski uderzyły m.in. w centrum Kijowa, miejscowości w obwodach dniepropietrowskim i mikołajowskim, a także w obiekty infrastruktury na zachodzie kraju. 

Według najnowszych ustaleń ukraińskiego MSW, w wyniku ostrzałów zginęło co najmniej 19 osób, a 105 zostało rannych. 

Rosjanie nie odpuszczają. Wtorek rozpoczął się od alarmów bombowych na terenie niemal całej Ukrainy. 

Reklama

Reklama

Reklama