Reklama

Reklama

Zlikwidowano "farmę" prorosyjskich botów. W sprawę zamieszany Poroszenko

Ukraińskie służby zlikwidowały "farmę botów", która miała zajmować się dyskredytowaniem administracji Wołodymyra Zełenskiego oraz generowaniem fałszywych informacji o sytuacji na froncie. Według doniesień medialnych, "farma" była finansowana przez partię byłego prezydenta - Petra Poroszenki.

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy przekazała, że udało jej się zlikwidować "farmę botów", której wartość oszacowano na milion dolarów. Z ustaleń Ukraińskiej Prawdy wynika, że "farma" była powiązana z partią Europejska Solidarność. Ugrupowanie miało finansować działalność botów.

Założycielem frakcji jest były prezydent Petro Poroszenko. SBU poinformowała, że zlikwidowana "farma" miała zajmować się "podkopywaniem sytuacji społeczno-politycznej" w Ukrainie oraz dyskredytowaniem Wołodymyra Zełenskiego. Europejska Solidarność zaprzecza doniesieniom.

Reklama

Według SBU celem działania "farmy" była dezinformacja, a z jej usług mieli korzystać rosyjscy agenci. Rozpowszechniali fałszywe informacje o rzekomym konflikcie pomiędzy administracją prezydenta Ukrainy, a dowódcą sił zbrojnych. Ponadto publikowano wpisy oczerniające Ołenę Zełenską.

Szefem rosyjski agent

Administratorzy "farmy" mieli zarządzać armią, liczącą ponad milion botów. Do tego kierowali grupami w mediach społecznościowych, których zasięgi sięgały 400 tys. użytkowników. Korzystali ze specjalnego oprogramowania, pozwalającego na automatyczne zarządzenie botami w popularnych serwisach.

SBU podała też, że procederem miał kierować mieszkający w Kijowie obywatel Rosji, przedstawiający się jako "ekspert polityczny". Według służb był w ścisłym kontakcie z jednym z obecnych, ukraińskich parlamentarzystów, który należał do ścisłego przywództwa poprzedniego kierownictwa Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy