Reklama

Reklama

Zełenski: To może być pierwszy krok w stronę zwycięstwa

- Rosja próbuje pokazać, że Europa rzekomo jest słaba i nie jest w stanie bronić swoich wartości - powiedział prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podczas konferencji w Lugano, poświęconej odbudowie Ukrainy ze zniszczeń wojennych. Zełenski ocenił, że konferencja może okazać się pierwszym znaczącym krokiem w stronę zwycięstwa demokratycznego świata.

W szwajcarskim Lugano spotkały się delegacje 40 krajów i organizacji międzynarodowych. Konferencję zaplanowano na poniedziałek i wtorek. W jej trakcie ukraiński rząd ma po raz pierwszy przedstawić swoje oczekiwania związane z pomocą odbudowania zniszczonej wojną Ukrainy.

- Odbudowa Ukrainy po wojnie to nie lokalny projekt, lecz wspólne zadanie całego demokratycznego świata - podkreślił prezydent Wołodymyr Zełenski. Jak wskazał, to właśnie ta międzynarodowa konferencja może być "pierwszym dużym krokiem ku historycznemu zwycięstwu demokratycznego świata". 

Reklama

Zełenski: Odbudowa Ukrainy jest wspólnym zadaniem całego świata

Podczas swojego przemówienia odniósł się także do strategii Rosji. Stwierdził, że Moskwa próbuje pokazać słabość Europy. - Rosja próbuje wykazać, że Europa nie jest w stanie bronić swoich wartości. Chce udowodnić, że jest silniejsza - oświadczył.

Ocenił, że rosyjska agresja to nie tylko próba zniszczenia ukraińskiego państwa, lecz "światopoglądowa konfrontacja". - Antydemokratyczny i antyeuropejski system zbudowany w Rosji próbuje pokazać, że rzekomo jest silniejszy niż my wszyscy. I Ukraina, i Europa, i demokratyczny świat - uważa prezydent.

Według niego "wszystkie spowodowane przez Rosję kryzysy - inflacyjny, żywnościowy, energetyczny i migracyjny (...) to właśnie światopoglądowa, ideologiczna próba". - Rosja poprzez agresję zbrojną chce pokazać, że podlega jej nie tylko terytorium, ale życie jako takie i że może decydować za innych o tym, czy w ogóle mają je przed sobą - kontynuował.

- Ta wojna nie jest po prostu nasza, nie jest po prostu lokalna, gdzieś na wschodzie Europy. To napaść Rosji na wszystko, co jest dla nas wartością. Dlatego też odbudowa Ukrainy to nie jest lokalny projekt, projekt jednego narodu, lecz wspólne zadanie całego demokratycznego świata, wszystkich krajów, które mogą o sobie powiedzieć, że są cywilizowane - oznajmił Zełenski.

Ursula von der Leyen: Ukraina wciąż jest bombardowana, ale nic nie jest niemożliwe

Na konferencji zabrała głos także szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. - Sprowadzają nas tutaj marzenia o nowej Ukrainie. Nie tylko wolnej, demokratycznej, europejskiej, ale także dobrze prosperującej, zielonej i bogatej - powiedziała. 

- Zaproponowaliśmy już ukraińskiemu rządowi powołanie specjalnej platformy do kierowania odbudową ich kraju. Ukraina stanie na jej czele - zadeklarowała. Zaznaczyła, że trzeba będzie skorzystać z doradztwa najlepszych zagranicznych ekspertów i najzdolniejszych umysłów w zakresie budownictwa.

- Ukraina wciąż jest bombardowana, ale my wiemy, że nic nie jest niemożliwe dla obywateli Ukrainy - dodała i zapowiedziała zorganizowanie razem międzynarodowymi partnerami - z kanclerzem Niemiec Olafem Scholzem - kolejnej konferencji dotyczącej pracy nad odbudową zniszczonego przez wojnę kraju.

Przewodnicząca KE poinformowała też, że Unia Europejska zebrała około 6,2 mld euro na pomoc dla Kijowa. Obiecała, że Wspólnota zorganizuje kolejne fundusze.

Denys Szmyhal. premier Ukrainy, ocenił w poniedziałek, że dotychczasowe szkody w infrastrukturze spowodowane inwazją Rosji przekroczyły 100 miliardów dolarów - podaje Reuters. Ukraiński polityk zaznaczył jednocześnie, że na odbudowę jego kraju potrzeba 750 miliardów dolarów.

Zełenski: Koniecznie jest stworzenie nowej podstawy naszego życia

Wcześniej w sobotę, zapowiadając konferencję, ukraiński przywódca podkreślił, że nie chodzi tylko o naprawienie tego wszystkiego, co zniszczyli okupanci, ale także "stworzenie nowej podstawy dla życia Ukraińców". - Życia bezpiecznego, nowoczesnego, wygodnego i pozbawionego barier - tłumaczył.

W facebookowym nagraniu dodał także, że będzie to wymagać "gigantycznych inwestycji, miliardów, nowych technologii, najlepszych praktyk, nowych inwestycji i reform".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy