Reklama

Reklama

Zacharowa kpi z doniesień o izolacji Rosji. "Nieudana próba"

Rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa kpi z nieudanej "próby izolacji" jej kraju. Zacharowa cytowana przez agencję TASS tłumaczy, że spotkania z rosyjską delegacją podczas 77. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ są dowodem na to, że Rosja wcale nie jest państwem izolowanym. Jednak wypowiedzi polityków podczas zgromadzenia w Nowym Jorku pokazują, że pomiędzy Europą a Rosją "nie ma przyjaźni".

Rzeczniczka ministerstwa spraw zagranicznych Rosji Maria Zacharowa, cytowana przez TASS twierdzi, że "liczba spotkań z rosyjską delegacją podczas 77. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ usunęła wszelkie spekulacje co do izolacji Moskwy". Na potwierdzenie swoich słów, na Telegramie opublikowała zdjęcie Siergieja Ławrowa z szejkiem Abdullahem Bin Zayedem Al-Nahyanem. Fotografię opatrzyła prześmiewczym opisem.

"Dzisiaj izolacja była szczególnie bolesna. Czekaliśmy na nią z grupą naszych przyjaciół i kolegów, ale nigdy nie nadeszła" - pisze Zacharowa. 

Reklama

Stanowisko światowych przywódców a działania Putina

Chociaż Maria Zacharowa twierdzi, że próba izolacji Rosji się nie powiodła, to ostatnie wydarzenia świadczą inaczej. W zeszłym tygodniu prezydent Władimir Putin spotkał się z prezydentem Kirgistanu. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że Putin, który bardzo często kazał czekać na siebie zaproszonym gościom, tym razem sam oczekiwał. Mimo że trwało to kilkanaście sekund, nagranie, na którym widać zakłopotanego prezydenta Rosji szybko rozeszło się po sieci. 

Podobna sytuacja miała miejsce, kiedy Putin miał się spotkać z prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem. Prezydent Rosji ponownie oczekiwał na swojego rozmówcę, a na jego twarzy widać było zniecierpliwienie. Te sytuacje można uznać za "odgryzienie się" na Putinie, jednak to na 77. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ padły znaczące słowa ze strony światowych przywódców, o czym rzeczniczka MSZ Rosji nie wspomina. 

Po głoszeniu częściowej mobilizacji w Rosji kanclerz Niemiec Olaf Scholz stwierdził, że "dekret wydany przez prezydenta Rosji Władimira Putina w sprawie częściowej mobilizacji w kraju to 'akt desperacji". Do słów z orędzia Putina, który straszył użyciem broni nuklearnej odniósł się natomiast prezydent Andrzej Duda. - Gdyby prezydent Rosji Władimir Putin odważył się na użycie broni nuklearnej przeciwko Ukrainie, to byłoby to złamanie światowych tabu i postawiłoby Rosję już całkowicie poza wszelkim nawiasem - mówił prezydent RP. 

Natomiast szefowie dyplomacji państw zachodnich jednogłośnie zapowiedzieli w czwartek na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ, że "nie pozwolą wygrać Rosji wojny w Ukrainie". 

- Cały porządek międzynarodowy, który jesteśmy zobowiązani podtrzymywać, jest rozdzierany na naszych oczach. Nie możemy i nie pozwolimy na to, by pogwałcenie suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy uszło prezydentowi Putinowi na sucho - powiedział sekretarz stanu USA Antony Blinken.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy