Reklama

Reklama

Zabójcze tempo Ukraińców. Nieoficjalnie: Dotarli do Kupiańska. To ważny punkt na wojennej mapie

Ukraińscy żołnierze z flagą przy wjeździe do Kupiańska - takie zdjęcie zamieścił na Twitterze Illia Ponomarenko, korespondent wojenny Kyiv Independent. To strategicznie ważne miasto, przez które transportowany jest rosyjski sprzęt. Amerykański think tank prognozuje, że może zostać odbite z rąk Rosjan w ciągu najbliższych trzech dni, co przysporzy okupantom sporo problemów.

"Siły ukraińskie prawdopodobnie w ciągu 72 godzin odbiją Kupiańsk, poważnie osłabiając, ale nie przerywając całkowicie rosyjskich naziemnych linii komunikacji do Iziumu" - ocenia w najnowszym raporcie Instytut Badań nad Wojną (ISW).

W raporcie zaznaczono, że w trakcie trwającego ukraińskiego natarcia w obwodzie charkowskim, wojska ukraińskie zdołały już podejść do Kupiańska, kluczowego węzła logistycznego sił rosyjskich, na odległość ok. 20 km.

Na Twitterze zdjęcie ukraińskich żołnierzy na wjeździe do Kupiańska zamieścił Illia Ponomarenko, korespondent wojenny Kyiv Independent. "Dobry Boże, co się dzieje" - napisał.

Reklama

Zdjęcie Ukraińców pojawiło się także w rosyjskich kanałach na Telegramie. "Lokalne władze informują, że grupy dywersyjne Sił Zbrojnych Ukrainy próbowały wejść do miasta, ale im się to nie udało. Mimo to Siły Zbrojne Ukrainy zbliżyły się do miasta i zostały już sfotografowane" - podają. Twierdzą także, że droga, na której zrobiono zdjęcie nie jest kontrolowana przez Rosjan. Potwierdzenie tych informacji jest jednak niemożliwe.

ISW: Podważone zaufanie do rosyjskiego dowództwa

Według ISW sukcesy Ukraińców na linii Charków-Izium "tworzą rysę w rosyjskiej przestrzeni informacyjnej i podważają zaufanie do rosyjskiego dowództwa" na skalę niespotykaną od nieudanej rosyjskiej przeprawy przez rzekę Doniec w maju.

ISW zaznacza, że rosyjskie ministerstwo obrony, polegające na strategii przedstawiania inwazji jako "łatwej i bezbłędnej operacji", nie jest przygotowane do reagowania na niespodziewane operacje sił ukraińskich. Sytuacja wywołuje narastający krytycyzm na rosyjskich blogach wojskowych, ważnych dla promowania rosyjskiej narracji w tamtejszej przestrzeni informacyjnej.

Eksperci ISW oceniają, że rosyjski resort obrony "powtarza swój błąd informacyjny z Biłohoriwki", gdzie w maju doszło do zniszczenia rosyjskich sił atakujących przez Doniec. Rosjanie nie potrafią odnieść się do sytuacji w obwodzie charkowskim i zaproponować pożądanej narracji, co sprawia że blogerzy wojskowi wypełniają tę lukę krytyką armii rosyjskiej.

Władze ukraińskie powiadomiły, że w wyniku trwającego od kilku dni kontrnatarcia w rejonie Bałaklii w obwodzie charkowskim, wojska ukraińskie przesunęły się już o ok. 50 km w głąb rosyjskich pozycji na północ od Iziumu. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy