Reklama

Reklama

Wybuchy na Krymie. Turyści z Rosji w panice uciekają z półwyspu

We wtorek na okupowanym przez Rosjan Krymie doszło do serii eksplozji. Zaatakowane zostało lotnisko wojskowe. W związku z tym miejsce to przestało być bezpieczne dla wypoczywających tam Rosjan, którzy w panice uciekają z półwyspu. Na drogach tworzą się gigantyczne korki.

We wtorek po południu na okupowanym przez Rosję Krymie doszło do eksplozji w rejonie lotniska wojskowego w pobliżu miejscowości Saki. Z tej bazy siły rosyjskie atakowały m.in. obwód zaporoski, mikołajowski i chersoński. 

W sieci zamieszczono nowe nagrania z Krymu. Wyraźnie widać na nich skutki wtorkowych eksplozji. Na jednym z parkingów obok lotniska doszczętnie spłonęły samochody. 

"Ukraina nie bierze odpowiedzialności"

Według Ministerstwa Obrony Rosji, do serii wybuchów doszło na skutek detonacji amunicji. Jak powiadomiły władze okupowanego regionu, na skutek eksplozji zginęła jedna osoba, a sześć zostało rannych. 

Reklama

Do sprawy odniósł się doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak, który stwierdził, że "Ukraina nie bierze odpowiedzialności za eksplozje w rosyjskiej bazie lotniczej na Krymie". Zdaniem doradcy Wołodymyra Zełenskiego, za eksplozję mogą być odpowiedzialni partyzanci.

Rosjanie uciekają z Krymu

Okupowany przez Rosję Krym to popularne miejsce wypoczynku Rosjan. Jak się jednak okazuje wtorkowe wybuchy przeraziły wczasowiczów na tyle, że postanowili ewakuować się z półwyspu.  

Dziennik "KyivPost" opublikował w mediach społecznościowych nagranie, na którym widać samochody na rosyjskich tablicach rejestracyjnych, które próbują wyjechać z Krymu.

- Tu jest ogromny korek - mówi autor nagrania. 

Wołodymyr Zełenski o sytuacji na Krymie

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski we wtorek wieczorem przypomniał, że od zajęcia Krymu zaczęła się rosyjska wojna z Ukrainą i tam też musi się zakończyć. Jak dodał, wierzy w odzyskanie półwyspu przez Ukrainę.

Zełenski oświadczył, że Rosja zamieniła półwysep, który, jak zaznaczył, zawsze był jednym z najlepszych miejsc w Europie, w jedno z najbardziej niebezpiecznych miejsc na kontynencie, a okupant sprowadził na Krym represje, problemy ekologiczne, beznadzieję gospodarczą oraz wojnę.

Według ukraińskiego przywódcy obecność rosyjskich zaborców na półwyspie jest zagrożeniem dla całej Europy oraz globalnej stabilności, a region Morza Czarnego nie może być bezpieczny, dopóki Krym jest okupowany.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy