Reklama

Reklama

Wojna w Ukrainie. Zacięte walki o elektrownię na Zaporożu

Trwa ostrzał artyleryjski na elektrownię atomową położoną na Zaporożu - informują władze regionu. Od kilkunastu godzin Rosjanie toczą zacięty bój z Ukrainą o kontrolę nad kompleksem energetycznym. Jak wynika z informacji służb, na terenie elektrowni doszło do pożaru, a jeden z pocisków miał uderzyć w blok energetyczny.

Od godzin popołudniowych w czwartek 3 marca trwają walki o elektrownię atomową położoną na Zaporożu we wschodniej Ukrainie.

Wojna Rosji z Ukrainą. Walki o elektrownię na Zaporożu. Wybuchł pożar

Jak wynika z informacji mediów oraz władz, Rosja przypuściła atak artyleryjski na kompleks energetyczny. W nocy z czwartku na piątek pojawiła się informacja o pożarze na terenie elektrowni atomowej

Za pomocą serwisu Telegram przekazał ją mer Enerhodaru Dmytro Orłow. Do sieci trafiło też nagranie z kamer przemysłowych na terenie zaporoskiej elektrowni, na których widać ostrzał, kłęby dymu, a także płomienie. 

Reklama

Relacja z wydarzeń w Ukrainie NA ŻYWO

Wojna w Ukrainie. Strażak: Pocisk uderzył w blok energetyczny

W sprawie ataku na elektrownię atomową na Zaporożu na alarm zaczęło bić także MSZ Ukrainy. "Armia rosyjska strzela ze wszystkich stron do Zaporoża - największej elektrowni atomowej w Europie. Ogień już się pojawił. Jeśli (elektrownia - red.) wybuchnie, będzie to 10 razy mocniejsze niż Czarnobyl! Rosjanie muszą natychmiast przerwać ogień i zezwolić strażakom na ustanowienie strefy bezpieczeństwa" - napisał na Twitterze Dmytro Kułeba. 

Wersję szefa ukraińskiej dyplomacji potwierdził jeden ze strażaków, który zaznaczył, że służby nie mogą zbliżyć się do elektrowni z powodu ostrzału wojsk rosyjskich. Jak dodał funkcjonariusz, jeden z pocisków miał uderzyć w blok energetyczny. 

Jak chwilę po 2 w nocy poinformował rzecznik elektrowni jądrowej, w związku z atakiem i ostrzałem kompleksu poziom promieniowania nie uległ zmianie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy