Reklama

Reklama

Wojna w Ukrainie. Rosyjskie wojska ostrzelały elektrownię atomową

Wojska rosyjskie ostrzelały w nocy z niedzieli na poniedziałek Południowoukraińską Elektrownię Atomową w obwodzie mikołajowskim. Trzy reaktory siłowni działają w zwykłym trybie - informuje w poniedziałek koncern Enerhoatom, operator ukraińskich elektrowni jądrowych.

Enerhoatom poinformował w poniedziałek, że w następstwie ostrzału rakietowego odłączone zostały trzy linie energetyczne. 

Do ataku odniósł się także prezydent Ukrainy. "W nocy pocisk rakietowy spadł 300 metrów od Południowoukraińskiej Elektrowni Atomowej. Doszło do krótkotrwałego odłączenia linii energetycznej. W budynkach na terenie elektrowni uszkodzone są okna. Okupanci znowu chcieli postrzelać, ale zapomnieli, czym jest elektrownia atomowa" - napisał Wołodymyr Zełenski w serwisie Telegram.

"Rosja zagraża całemu światu, trzeba zatrzymać ją, póki nie jest za późno" - skwitował prezydent Ukrainy. 

Reklama


Południowoukraińska Elektrownia Jądrowa zlokalizowana jest w obwodzie mikołajowskim, około 80 km na północny zachód od Mikołajowa. Ma obecnie trzy reaktory, budowa czwartego została zaniechana w 1989 roku. Załoga elektrowni mieszka w pobliskim mieście Jużnoukrajinśk. 

Co się dzieje w Ukrainie. Zobacz relację z wojny 

Incydenty wokół elektrowni atomowych w Ukrainie

Wcześniej strona ukraińska oskarżała wojska rosyjskie o ostrzeliwanie Zaporoskiej Elektrowni Atomowej, największej siłowni atomowej na Ukrainie, która jest obecnie okupowana przez Rosjan. W ostatnich dniach personel Zaporoskiej Elektrowni Atomowej wyłączył ostatni działający tam reaktor w ramach środków bezpieczeństwa.

Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) w przyjętej niedawno rezolucji wezwała Rosję do "bezzwłocznego zaprzestania wszystkich działań w Zaporoskiej Elektrowni Atomowej i przeciwko niej, jak i wobec każdego innego obiektu nuklearnego w Ukrainie".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy