Reklama

Reklama

Wojna w Ukrainie dzień po dniu. Brytyjskie MON pokazuje film

"Kosztowna porażka" - tak brytyjskie ministerstwo obrony skomentowało rosyjskie działania w Ukrainie. W 100. dniu inwazji służby prasowe ministerstwa opublikowały nagranie, które pokazuje działania Rosji dzień po dniu.

"Rosja nie zrealizowała własnych zasad prowadzenia wojny. Przy ograniczonej gotowości bojowej wielu jednostek, zbyt słabo rozłożyła swoje siły, nie zapewniając odpowiedniego wsparcia lotnictwa i artylerii" - pisze w komentarzu brytyjskie MON. 

Na samym początku wojny do mediów przedostały się informacje wywiadowcze, według których Władimir Putin chciał zająć Kijów w trzy dni. Plany okazały się całkowicie nierealne. Ukraińcy nie tylko odpierali kolejne szturmy na miasto, ale ostatecznie zmusili Rosjan do wycofania się spod ukraińskiej stolicy. 

Reklama

Po porażce w północnej części Ukrainy wojska rosyjskie rozpoczęły ofensywę na wschodzie, gdzie obecnie toczą się walki. Film brytyjskiego MON pokazuje jak zmieniała się linia frontu dzień po dniu. 

"Rosja przede wszystkim bazowała na szalenie optymistycznych założeniach, że ich wojska będą chętnie witane w Ukrainie. Obecnie Rosja przyjęła strategię wyniszczenia i osiąga powolne i kosztowne zdobycze w Donbasie" - komentuje ministerstwo na Twitterze.

Ekspert: Wydarzenia wokół Kijowa kluczowe

- Przez pierwszych kilka dni wojny przewidywano duży sukces Rosjan. Po trzech dobach byli już blisko stolicy Ukrainy. Niemniej, zaczęło się pojawiać coraz więcej zdjęć i filmów ukazujących jednostki rozbite w pył przez Ukraińców, zwłaszcza na północ od Kijowa. Już w tym czasie można było powiedzieć, że rosyjska operacja na Ukrainie wygląda gorzej niż ta w Gruzji - komentował w rozmowie z Interią ekspert Konrad Muzyka z Rochan Consulting. 

Komentował też trwającą obecnie ofensywę na wschodzie. - Póki co, można powiedzieć, że w krótkim okresie Rosjanie odnieśli pewne sukcesy taktyczne. Czy przełożą się one na sukcesy operacyjne i strategiczne, tego jeszcze nie wiadomo - zaznaczył. Całą rozmowę możesz przeczytać tutaj.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL