Reklama

Reklama

Wojna w Ukrainie. Blisko 45 tys. rosyjskich zbrodni od początku inwazji

Ukraińska Prokuratura Generalna poinformowała w niedzielę, że od początku inwazji Rosji na Ukrainę odnotowano 44 869 rosyjskich zbrodni agresji i zbrodni wojennych. Do wielu z nich doszło nieopodal stolicy kraju, m.in. w Buczy, Irpieniu, Hostomlu i Borodziance. Według policyjnych danych, w samym obwodzie kijowskim rosyjscy żołnierze zabili ponad 1500 cywilów.

W komunikacie podano, że wśród wszystkich rosyjskich zbrodni 43 312 dotyczy naruszeń praw i zwyczajów wojennych, 73 - planowania, przygotowania lub wszczęcia i prowadzenia wojny agresywnej, 39 - propagandy wojennej, a 1445 - innych.

Zarejestrowano także 18 741 przestępstw przeciwko bezpieczeństwu narodowemu Ukrainy. Spośród nich 12 730 jest związanych z naruszeniem integralności terytorialnej i nienaruszalności Ukrainy, 1834 dotyczy zdrady, 3245 - działalności kolaboracyjnej, 281 - pomocy państwu agresorowi, 64 - sabotażu, 619 - innym.

Ponadto, według funkcjonariuszy organów ścigania, podczas rosyjskiej inwazji na pełną skalę zginęło 430 dzieci a 827 zostało rannych. Podkreślono, że dane te nie uwzględniają w pełni miejsc działań wojennych.

Reklama

Zbrodnie pod Kijowem

Do zbrodni dochodziło m.in. w obwodzie kijowskim. Pod koniec października rosyjski niezależny portal Ważnyje Istorii poinformował, że bezpośrednią odpowiedzialność za wydawanie przestępczych rozkazów na tamtejszych terenach w lutym i marcu bieżącego roku ponosi gen. Aleksandr Czajko.

"Robicie wszystko prawidłowo. Ja jako dowódca jestem z was dumny i nie mam wątpliwości, że specjalna operacja wojskowa zakończy się naszym sukcesem" - miał zdaniem portalu powiedzieć Czajko, gdy w marcu nagradzał pod Zdwyżiwką swoich podwładnych.

W Buczy, Irpieniu, Hostomlu, Borodziance, a także w innych miejscowościach niedaleko stolicy Ukrainy wojska najeźdźcy dokonały w lutym i marcu masowych zbrodni na ludności cywilnej. Gdy na przełomie marca i kwietnia siły agresora wycofały się z północnej części obwodu kijowskiego na Białoruś, a do zajętych przez nie wcześniej miejscowości weszła ukraińska armia, pojawiły się zdjęcia i nagrania ukazujące dziesiątki zabitych na ulicach, masowe groby i zastrzelonych ludzi ze związanymi rękami.

Według policyjnych danych tylko w obwodzie kijowskim rosyjscy żołnierze zabili ponad 1500 cywilów. Najwięcej zbrodni popełniono w rejonie (powiecie) buczańskim, gdzie zginęło ponad 1,1 tys. osób. W samym mieście Bucza odnaleziono ponad 450 ciał zamordowanych mieszkańców.

W drugiej połowie kwietnia Azatbek Omurbekow, dowódca rosyjskiej 64. Samodzielnej Brygady Strzelców Zmotoryzowanych, która dopuściła się zbrodni wojennych w Buczy, został awansowany do stopnia pułkownika. Prezydent Rosji Władimir Putin wyróżnił jego formację za "bohaterstwo i odwagę", nadając jej uważany w Rosji za honorowy tytuł "gwardyjskiej".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy