Reklama

Reklama

Władze obwodu lwowskiego: Rosjanie zaatakowali w pobliżu granicy z Polską

Wojska rosyjskie przeprowadziły atak rakietowy na infrastrukturę regionalnego oddziału Kolei Lwowskiej w rejonie jaworowskim, nieopodal granicy z Polską - przekazał Maksym Kozicki, szef lokalnej administracji wojskowej. "W okolicznych domach wyleciały okna. A wszystko to w 20-kilometrowej strefie do granicy z Unią Europejską" poinformował z kolei mer Lwowa Andrij Sadowy. Wcześniej strona ukraińska podawała, że ostrzelano "obiekt infrastruktury wojskowej".



Maksym Kozicki podał, że w ataku nikt nie zginął, nie ma też informacji o rannych. Jak uściślił, rakiety nadleciały ze wschodu.

Rosjanie uderzyli w rejonie jaworowskim na zachodzie Ukrainy. Przewodniczący obwodowej administracji potwierdził też doniesienia o przechwyceniu kilku pocisków wroga przez ukraińskie systemy obrony przeciwrakietowej.

Lwów. Seria głośnych eksplozji

Wcześniej w nocy pojawiły się informacje o serii głośnych eksplozji słyszanych we Lwowie. Według niektórych relacji w krótkim czasie dało się słyszeć od ośmiu do dziesięciu wybuchów. Dziennikarze Associated Press zauważyli w mieście jasną poświatę towarzyszącą eksplozjom, która rozświetliła nocne niebo po zachodniej stronie miasta. Później czuć było zapach spalenizny.

Reklama

Mer Lwowa Andrij Sadowy przekazał jednak, że "nie ma potwierdzonych informacji o pociskach uderzających w miasto. "Podziękujmy za to tym, którzy chronią nasze niebo" - napisał na Telegramie. 

Z najnowszych informacji podanych przez mera Lwowa wynika, że rosyjska rakieta uszkodziła częściowo infrastrukturę kolejową w jednej ze wsi rejonu jaworskiego. "W okolicznych domach wyleciały okna. A wszystko to w 20-kilometrowej strefie do granicy z Unią Europejską" - napisał na Twitterze Sadowy. 

Reklama

Reklama

Reklama