Reklama

Reklama

Ważny rosyjski polityk apeluje: Musimy przestać kłamać. Ludzie nie są głupi

Kreml obiecał "odzyskać" terytoria, które wyzwolił Kijów. Według Moskwy, tereny te mają być rosyjskie "na zawsze". Podczas gdy Kreml składa obietnice, Ukraina odnosi kolejne zwycięstwa nad wojskami rosyjskimi w obwodzie ługańskim. - Musimy przestać kłamać. Nasi ludzie nie są głupi - stwierdził przewodniczący komisji obrony Dumy Państwowej Andriej Kartapołow. Wezwał wojskowych do mówienia prawdy o rozwoju wydarzeń w Ukrainie.

Prezydent Rosji Władimir Putin powiedział, że spodziewa się "ustabilizowania" sytuacji w ukraińskich regionach anektowanych przez Kreml po tym, jak Moskwa doznała "komplikacji militarnych" i utraciła kilka kluczowych miast na rzecz Kijowa. Polecił także swojemu rządowi przejęcie kontroli nad Zaporoską Elektrownią Atomową - przekazała agencja AFP. Na wieść o tym szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej Rafael Grossi poinformował o pilnym wyjeździe do Kijowa. 

- Pracujemy przy założeniu, że sytuacja na nowych terytoriach ustabilizuje się - powiedział Putin rosyjskim nauczycielom podczas rozmowy wideo.

Reklama

Również rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział, że "Moskwa odbierze utracone na rzecz Kijowa ziemie w anektowanych regionach", obiecując, że będą "rosyjskie na zawsze i nie zostaną zwrócone".

Kartapołow obawia się utraty "wiarygodności"

Tymczasem wysoki rangą rosyjski polityk wezwał urzędników wojskowych, aby powiedzieli prawdę o wydarzeniach w Ukrainie po serii poważnych porażek, jakich doświadczył Kreml. - Musimy przestać kłamać - powiedział dziennikarzowi państwowych mediów przewodniczący komisji obrony Dumy Państwowej Andriej Kartapołow. 

- Raporty resortu obrony się nie zmieniają. Ludzie wiedzą. Nasi ludzie nie są głupi. To może prowadzić do utraty wiarygodności - dodał.

Prokremlowskie media nie wierzą w sukcesy

Podczas gdy władze rosyjskie w dużej mierze milczą na temat skali niepowodzeń, korespondenci wojenni prokremlowskich mediów przyznali, że wojska są w tarapatach - poinformowała agencja AFP.

"W najbliższej przyszłości nie będzie żadnych dobrych wiadomości. Nie z frontu chersońskiego ani z Ługańska" - napisał dziennikarz Alexander Kots na swoim kanale na Telegramie. AFP zauważa, że obserwuje go ponad 640 tys. osób. 

Aneksja ukraińskich ziem przez Rosję

Putin w środę podpisał ustawy ws. aneksji czterech terytoriów Ukrainy. Donieck, Chersoń, Ługańsk i Zaporoże tworzą korytarz lądowy między Rosją a Półwyspem Krymskim, który w 2014 r. został zaanektowany przez Moskwę. Te pięć regionów stanowi około 20 proc. całego terytorium Ukrainy.

W ostatnich tygodniach siły ukraińskie, wzmocnione zachodnią bronią, wyzwoliły spod rosyjskiej okupacji szereg miast i wsi w południowym regionie Chersonia oraz wschodnich twierdzach separatystów Ługańska i Doniecka. 

We wtorek Unia Europejska ogłosiła, że uzgodniła porozumienie w sprawie kolejnego pakietu sankcji wobec Moskwy. 

Reklama

Reklama

Reklama