Reklama

Reklama

USA: Senator Republikanów zablokował plan 40 mld dolarów pomocy dla Ukrainy

W rzadkim pokazie jedności szef większości w amerykańskim Senacie Chuck Schumer i lider Republikanów Mitch McConnell chcieli szybkiego zatwierdzenia planu przekazania 40 miliardów dolarów pomocy Ukrainie. Zostali oni jednak zablokowani przez republikańskiego senatora Randa Paula z Kentucky, który domaga się zmiany w prawodawstwie - informuje CNN.

Liderzy Demokratów i Republikanów w Senacie chcieli, aby pakiet pomocy dla Ukrainy został przyjęty w ramach szybkiej ścieżki legislacyjnej.

- Mamy moralny obowiązek wesprzeć Ukrainę w niemoralnej wojnie Władimira Putina - przekonywał demokratyczny senator Chuck Schumer. - Ukraina nie prosi nas, byśmy brali udział w wojnie. Ukraina prosi nas o środki, by mogła się obronić przed tą obłąkaną inwazją - argumentował z kolei republikanin Mitch McConnell.

Szybkiej ścieżce legislacyjnej sprzeciwił się jednak senator Rand Paul, który domagał się zwiększenia nadzoru nad wydatkowaniem środków. Podczas debaty nie krył jednak, że jest przeciwny pakietowi pomocy dla Ukrainy. - Ślubowałem wierność konstytucji USA, a nie żadnemu innemu narodowi - mówił.

Reklama

Wobec sprzeciwu senatora z Kentucky pakiet pomocy dla Ukrainy będzie musiał wejść na normalną ścieżkę legislacyjną co oznacza, że zostanie zatwierdzony dopiero w przyszłym tygodniu albo później. Jak zauważa jednak CNN, pakiet cieszy się poparciem zdecydowanej większości senatorów obu partii i najprawdopodobniej wejdzie on w życie, ale nie tak szybko, jak zakładano.

Rand Paul. Kontrowersyjny senator

To nie pierwszy raz, gdy senator Rand Paul wzbudza kontrowersje swoimi poglądami na temat wojny w Ukrainie. Pod koniec kwietnia przytoczył on pomysł "neutralności" Ukrainy.

- Mogły być takie głosy przed inwazją, zamiast nalegać na coś, o czym wiedzieliśmy, że nasi przeciwnicy tego nie znoszą i mówią, że to dla nich "czerwona linia". Nie ma uzasadnienia dla inwazji, nic takiego nie mówię, ale ona ma pewne przyczyny. Gdyby Ukraina była w NATO, co pan i wielu innych popierało, amerykańscy żołnierze walczyliby dziś w tej wojnie, czemu ja się stanowczo sprzeciwiam - mówił w kierunku sekretarza stanu USA Antony'ego Blinkena.

W odpowiedzi sekretarz stanu zauważył wówczas, że żaden z krajów zaatakowanych w ostatnich latach przez Rosję nie należał do NATO. - Można też podnieść argument, że zaatakowane kraje były częścią Rosji. Częścią związku radzieckiego - stwierdził Rand Paul.

Wątpliwości wokół Randa Paula

Komentatorzy przypominają wątpliwości jeśli chodzi o stosunek libertariańskiego senatora do Rosji. 

W 2017 r. John McCain oskarżył go, że "pracuje dla Władimira Putina" po tym, jak Paul zablokował głosowanie nad członkostwem Czarnogóry w NATO. Rok później radio NPR podało, ze Paul spotkał się w Moskwie z objętym wówczas amerykańskimi sankcjami senatorem Konstantinem Kosaczewem.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy