Reklama

Reklama

USA długoterminowo zaangażowane ws. Ukrainy. "Putin nas nie przeczeka"

W środę zastępca szefa Pentagonu Colin Kahl zapewnił, że "nowym pakietem uzbrojenia dla Ukrainy pokazujemy, że jesteśmy zaangażowani, by wzmacniać jej bezpieczeństwo na długi czas i że Władimir Putin przeliczy się, myśląc, że nas przeczeka". Dodał, że dotyczy to całego regiony, w tym Polski.

Kahl omawiał nowy, warty prawie 3 mld dol. pakiet pomocy wojskowej dla Ukrainy podczas konferencji prasowej w Pentagonie. Jak stwierdził, choć część z uwzględnionych w pakiecie systemów dotrze na Ukrainę dopiero za 1-3 lata, to pokazuje to długoterminowe zaangażowanie USA wbrew kalkulacjom Kremla.

- Władimir Putin nie zrezygnował ze swoich ogólnych strategicznych celów podbicia większości Ukrainy, obalenia władz, odzyskania Ukrainy jako części nowego imperium rosyjskiego. To, co zrobił, to wydłużył horyzont czasowy, a jego teoria zwycięstwa polega na tym, że może wszystkich przeczekać - powiedział Kahl, dodając, że chodzi zarówno o wyczerpanie samej Ukrainy, jak i przeczekanie, aż zainteresowanie Zachodu obroną Kijowa osłabnie.

Reklama

- Więc pakiety takie jak ten są niezwykle ważne i pośrednio przeczą mądrości tej teorii (...) to jest namacalna demonstracja tego, że to jest kolejne przypadek przeliczenia się Rosjan - dodał.

Wzmocnienie wschodniej flanki

Pytany czy podobne długoterminowe zaangażowanie USA dotyczy także szerszego regionu, urzędnik odpowiedział twierdząco, powołując się na ustalenia z ostatniego szczytu w Madrycie, kiedy USA ogłosiły m.in. wysłanie dodatkowej brygady na wschodnią flankę NATO.

- Ale myślę, że powinniśmy patrzeć nie tylko na zdolności, które są w tych krajach każdego dnia, ale również na możliwości Stanów Zjednoczonych i NATO, by szybko wysłać naprzód dodatkowe siły na wschodnią flankę - powiedział podsekretarz obrony ds. politycznych.

Dlaczego Ukraina nie dostaje pocisków o dłuższym zasięgu?

Kahl odpowiedział również na pytanie o to, dlaczego USA odmawia wysłania na Ukrainę broni o dłuższym zasięgu, jak wystrzeliwane z systemów HIMARS rakiety ATACMS i czy rzeczywiście powodem tego jest - jak stwierdził doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Jake Sullivan - obawa o ryzyko doprowadzenia do "III wojny światowej".

Kahl stwierdził, że głównym powodem są względy wojskowe i to, co jest "najbardziej użyteczne i wydajne" względem potrzeb Ukraińców. Dodał, że według oceny Pentagonu najlepszą w tej kwestii opcją są stosowane obecnie pociski GMLRS o zasięgu 70-80 km, bo większość potencjalnych celów znajduje się w tej odległości od frontu. Dodał, że za sprawą amerykańskich dostaw Ukraina posiada solidną liczbę tych rakiet.

Przedstawiciel Pentagonu stwierdził też, że choć kwestia dostarczenia Ukrainie zachodnich myśliwców "leży na stole", to nie jest to obecnie priorytet, z uwagi na skomplikowanie sprawy i fakt, że dostarczenie samolotów oraz szkolenie byłoby kwestią kilku lat.

Ogłoszony w środę pakiet pomocy dla Ukrainy opiewa na 2,98 mld dolarów i zawiera m.in. sześć dodatkowych baterii systemu obrony powietrznej NASAMS, kierowane laserem rakiety krótkiego zasięgu, oparte o rakiety L3 Harris systemy przeciwdronowe VAMPIRE oraz 245 tys. sztuk amunicji artyleryjskiej kalibru 155 mm. Kahl zapowiedział, że dostarczenie NASAMS może być kwestią ok. 2 lat. Pentagon informował jednak, że dwie wcześniej zamówione baterie dotrą na Ukrainę jeszcze jesienią.

Reklama

Reklama

Reklama