Reklama

Reklama

USA: Departament Stanu ostrzegł o możliwości aneksji Chersonia przez Rosję

Rosja może wkrótce starać się zaanektować Chersoń lub stworzyć "Chersońską Republikę Ludową", choć jej władze okupacyjne poniosły porażkę w uzyskaniu legitymacji miejscowych mieszkańców - powiedział rzecznik Departamentu Stanu Ned Price. Rzecznik odmówił komentarza w sprawie doniesień o ustanowieniu stałej obecności żołnierzy USA w Polsce.

- Kreml prawdopodobnie rozważa kilka opcji, od uznania tzw. republiki ludowej (...) po aneksję, jak Rosja zrobiła to na Krymie. To przewidywalna część rosyjskiego scenariusza, dlatego w dalszym ciągu bijemy na alarm - powiedział Price podczas konferencji prasowej. Zwrócił przy tym uwagę m.in. na coraz częstsze wizyty rosyjskich oficjeli do okupowanego regionu, dekret prezydenta Putina o ułatwieniu wydawania paszportów dla obywateli Ukrainy, oraz plany wprowadzenia rubla jako waluty.

USA już wcześniej ostrzegały m.in. o możliwej organizacji fałszywego referendum ws. stworzenia "Chersońskiej Republiki Ludowej". Pytany dlaczego plany te - Departament Stanu ostrzegał, że do referendum może dojść w połowie maja - się nie zmaterializowały, Price przyznał, że nie wie. Dodał jednak, że być może jest to efekt ostrzeżeń USA i ujawnienia rosyjskich planów. Zaznaczył też, że Rosja "całkowicie poległa" w swoich próbach uzyskania społecznej legitymacji okupacyjnej administracji.

Reklama

Co z rozmowami pokojowymi?

Rzecznik odniósł się też do spekulacji na temat nacisków lub propozycji nacisków na Ukrainę w państwach Europy Zachodniej, by zaakceptowała utratę terytorium na rzecz Rosji, aby zakończyć wojnę. Price odrzucił sugestie, że Zachód jest podzielony, co do podejścia wobec Rosji, która sama może zakończyć wojnę w dowolnym momencie. w ocenie USA Rosja nie jest obecnie gotowa, by w dobrej wierze zasiąść do negocjacji pokojowych.

Odnosząc się do kwestii rozszerzenia NATO i blokowania akcesji Finlandii i Szwecji przez Turcję, rzecznik wyraził przekonanie, że spór zostanie "szybko" rozwiązany, choć odmówił deklaracji, że stanie się to szczytem NATO w Madrycie pod koniec czerwca. Pytany na temat doniesień w polskiej prasie o podjęciu przez USA decyzji o stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce, Price odmówił komentarza. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy