Reklama

Reklama

Uratowano psa ze zniszczonego budynku. Ratownicy użyli specjalnego sprzętu

W Mikołajowie ratownicy ściągnęli psa z trzeciego piętra zniszczonego budynku. O sytuacji zaalarmował służby właściciel czworonoga. - W środku totalnego bólu i rozpaczy, taka wiadomość - jak promyk nadziei - napisały w mediach społecznościowych ukraińskie Państwowe Służby ds. Sytuacji Nadzwyczajnych.

Akcję ratowania labradora, który utknął w zbombardowanym mieszkaniu na 3. piętrze domu w Mikołajowie na południu Ukrainy, można obejrzeć na nagraniu udostępnionym w środę przez ukraińskie Państwowe Służby ds. Sytuacji Nadzwyczajnych na Facebooku.

O tym, że pies został w mieszkaniu w Mikołajowie, poinformował ratowników jego właściciel, który wcześniej został stamtąd ewakuowany po drabinie.

"Operacja specjalna nie była łatwa"

Aby wydostać czworonoga, potrzebny był bardziej skomplikowany sprzęt, sprowadzono więc dźwig z podnoszonym balkonikiem.

Na nagraniu widać, że przestraszony labrador początkowo nie chce wyjść z mieszkania na balkonik, ale ratownikom udaje się go przekonać i kiedy zaczyna wraz z nimi opuszczać się z dół, zaczyna machać ogonem.

Reklama

"W środku totalnego bólu i rozpaczy, taka wiadomość - jak promyk nadziei... W Mikołajewie, w zniszczonym domu, w jednym z mieszkań, na czwartym piętrze, pozostał labrador. Ratowników poinformował właściciel, którego wcześniej udało się ewakuować za pomocą drabiny. Czy nasi chłopcy zostawią kogoś w tarapatach, nawet jeśli ten ktoś ma ogon? Pies był bardzo wystraszony, więc operacja specjalna nie była łatwa - pies nie chciał wsiąść do dźwigu. Na szczęście wszystko poszło dobrze - właściciel i jego przyjaciel są uratowani. W dzisiejszych czasach takie wiadomości też wzruszają - ale to łzy nadziei..." - napisały na Facebooku ukraińskie służby.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy