Reklama

Reklama

Unia i USA bezradne wobec układu Rosja-Turcja. A sojusz kwitnie

Państwa Zachodu są coraz bardziej zaniepokojone pogłębianiem współpracy gospodarczej między Turcją a Rosją - podał "Financial Times". Jak jednak wynika z publikacji, za zaniepokojeniem nie idą żadne konkretne działania. USA i Unia są bezradne wobec układu między przywódcami Rosji i Turcji.

Sześciu zachodnich urzędników powiedziało gazecie, że są zaniepokojeni zobowiązaniem do rozszerzenia współpracy w zakresie handlu i energii, które w piątek po czterogodzinnym spotkaniu w Soczi złożyli prezydenci Recep Tayyip Erdogan i Władimir Putin.

Jeden z urzędników UE wskazał, że Unia "coraz dokładniej" monitoruje współpracę turecko-rosyjską, co jest odzwierciedleniem obaw, iż Turcja "coraz bardziej" staje się platformą dla handlu z Rosją. Inny opisał zachowanie Turcji wobec Rosji jako "bardzo oportunistyczne", dodając: "Próbujemy sprawić, by Turcy zwrócili uwagę na nasze obawy".

Reklama

Nietypowa groźba

Jak pisze "FT", USA wielokrotnie ostrzegały, że uderzą w kraje pomagające Rosji w unikaniu sankcji za pomocą "sankcji wtórnych", które wymierzone są w naruszenia poza jurysdykcją prawną USA; choć UE jest bardziej powściągliwa w tej kwestii. Dziennik przypomina, że wiceminister skarbu (finansów) USA Wally Adeyemo spotkał się w czerwcu z tureckimi urzędnikami i bankierami ze Stambułu, by ostrzec ich, aby nie stali się kanałem dla nielegalnych rosyjskich pieniędzy.

Jeden z wysokich rangą zachodnich urzędników, na których powołuje się "FT" zasugerował, że kraje mogą wezwać swoje firmy i banki do wycofania się z Turcji, jeśli Erdogan będzie realizował ustalone w piątek zobowiązania. Jak zauważa dziennik, to bardzo nietypowa groźba, biorąc pod uwagę, że Turcja jest członkiem NATO i jeśli zagraniczne firmy posłuchają się tego, może to sparaliżować jej gospodarkę.

Powiedział on, że kraje, które nałożyły sankcje na Rosję w związku z jej atakiem na Ukrainę, mogłyby "wezwać zachodnie firmy do wycofania się z relacji w Turcji lub do zmniejszenia swoich relacji z Turcją, w świetle ryzyka, które byłoby stworzone przez Turcję wskutek rozszerzania relacji z Rosją".

Jednak ta sugestia została odrzucona przez kilku innych zachodnich urzędników, którzy kwestionowali, jak to będzie działać w sensie praktycznym i prawnym oraz czy będzie to dobry pomysł. "Istnieją bardzo znaczące interesy gospodarcze, które prawdopodobnie mocno walczyłyby przeciw takim negatywnym działaniom" - powiedział jeden z europejskich urzędników. Ale dodał, że "nie wykluczyłby żadnych negatywnych działań, jeśli Turcja zbytnio zbliży się do Rosji".

Konkretów brak

Choć przyznał, że formalna decyzja UE w sprawie sankcji wobec Turcji byłaby wyzwaniem, biorąc pod uwagę podziały w bloku, to zasugerował, że niektóre kraje członkowskie mogłyby pojedynczo podjąć działania. "Na przykład mogłyby poprosić o ograniczenia w finansowaniu handlu lub poprosić duże firmy finansowe o zmniejszenie finansowania dla tureckich firm" - powiedział.

Trzech europejskich urzędników poinformowało, że nie było jeszcze żadnych oficjalnych dyskusji w Brukseli na temat możliwych reperkusji dla Turcji. Kilku innych wskazało, że pełne szczegóły i konsekwencje rozmów w Soczi nie są jeszcze jasne.

Sojusz Rosja-Turcja kwitnie

Cytowany przez agencję Interfax rosyjski wicepremier Aleksandr Nowak powiedział dziennikarzom, że Turcja zgodziła się zacząć płacić za rosyjski gaz w rublach, a Putin i Erdogan omówili dalszy rozwój więzi bankowych i rozliczeń w rublach i lirach.

Z kolei Erdogan wracając z Soczi powiedział w samolocie dziennikarzom, że nastąpił również "bardzo poważny rozwój" w sprawie korzystania z rosyjskiego systemu kart płatniczych MIR, który pozwala Rosjanom w Turcji płacić kartą w czasie, gdy Visa i Mastercard zawiesiły działalność w Rosji. Wskazał, że karty MIR pomogą rosyjskim turystom płacić za zakupy i hotele. Zachodni urzędnicy obawiają się, że mogą one być również wykorzystane do pomocy w omijaniu sankcji

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy