Reklama

Reklama

Ukraińskie władze: Rosjanie zaatakowali w obwodzie kijowskim

W nocy z wtorku na środę siły rosyjskie zaatakowały rejon miasta Biła Cerkwa (Biała Cerkiew) w obwodzie kijowskim - poinformował na Telegramie szef obwodowej administracji wojskowej Ołeksij Kułeba. Mer miasta zaapelował do mieszkańców o nieopuszczanie schronów. Dotychczas wiadomo o jednej ofierze ataku.

Atak przeprowadzono z wykorzystaniem irańskich dronów typu Kamikaze - poinformował przedstawiciel lokalnych władz. Jak przekazał, doszło do pożaru infrastruktury, co najmniej jedna osoba zginęła.

"Mamy informacje o serii eksplozji w Biłej Cerkwi. Według wstępnych danych miasto zostało zaatakowane przez drony samobójcze. W rezultacie urządzenia infrastruktury zapaliły się. Jedna osoba zginęła" - napisał Kułeba.

Dodał, że na miejscu pracują służby ratunkowe. Nie ustalono jeszcze rozmiaru zniszczeń ani dokładnej liczby ofiar.

Reklama

Mer Białej Cerkwi, Gienadij Dikij, zaapelował do mieszkańców miasta o pozostanie w schronach do czasu, gdy alarm przeciwlotniczy. Ponadto ci, którzy mieszkają w pobliżu miejsca wybuchu mają pod żadnym pozorem nie podchodzić do okien, ani ich otwierać.

Atak na Białą Cerkiew. Alarmy trwały całą noc

Jak wynika z informacji przekazanej przez agencję Ukrinform, alarm przeciwlotniczy został ogłoszony w rejonie Kijowa o godzinie 1:33 (00:33 czasu polskiego - przyp. red.), zaś w samej stolicy o 2:22 (1:22 czasu polskiego - przyp. red.). Mniej więcej godzinę później w Kijowie ponownie rozległ się alarm. 

Mieszkańcy i służby przez całą noc donosili o wielu wybuchach w okolicach stolicy Ukrainy, zwłaszcza w Białej Cerkwi.

JtK/SP

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy