Reklama

Reklama

Ukraiński parlament odwołał Ludmiłę Denisową - rzeczniczkę praw obywatelskich

Rada Najwyższa Ukrainy odwołała Ludmiłę Denisową ze stanowiska rzecznika praw obywatelskich - podają Ukraina 24 i Unian. Za odwołaniem Denisowej głosowało 234 posłów. Rzeczniczka uważa, że jej dymisja zainicjowana została przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.

Ludmiła Denisowa piastowała stanowisko rzecznika praw obywatelskich od 15 marca 2018 r. Nie dokończy jednak pięcioletniej kadencji.

Wynik głosowania zamieścił na Telegramie poseł Jarosław Żelezniak:

Jak podawała Ukraińska Prawda, przyczyną takiej decyzji miała być retoryka Denisowej dotycząca przestępstw seksualnych, których dopuszczali się Rosjanie podczas wojny.

Zbyt drastyczne wypowiedzi?

Przeciwko drastycznemu sposobowi komunikowania protestowali w otwartym liście dziennikarze oraz lekarze.

Portal, informując w poniedziałek o zbliżającej się dymisji, powołał się na kilka źródeł - w tym samą Ludmiłę Denisową

Reklama

- Właśnie się dowiedziałam, że z polecenia prezydenta planowane jest na jutro wyrażenie wobec mnie, jako rzecznika praw człowieka w Radzie Najwyższej, wotum nieufności - powiedziała Denisowa podczas konferencji prasowej. Według niej decyzja taka miała być podjęta rzekomo podczas narady u prezydenta.

Denisowa informowała o okrucieństwie Rosjan

W połowie maja Ludmiła Denisowa poinformowała w mediach społecznościowych, że każdego dnia na specjalną linię pomocy psychologicznej zgłaszane są kolejne przypadki przemocy seksualnej, której ofiarą padają Ukraińcy.

Denisowa opisała kilka sytuacji, w których Rosjanie dopuścili się okrutnych czynów. Zgwałcone zostały trzy dziewczynki, trojaczki w wieku dziewięciu lat. Wszystko działo się na oczach ich matki. Dzieci trafiły do szpitala z obrażeniami narządów płciowych - podawała. 

Rzeczniczka praw obywatelskich informowała, że żołnierze gwałcą nawet bardzo małe dzieci. Roczny chłopiec został wykorzystany przez dwóch żołnierzy i zmarł w wyniku obrażeń. Zgwałcona została również dziewięciomiesięczna dziewczynka. Z kolei dwulatka dręczona przez dwóch mężczyzn przeżyła.

Reklama

Reklama

Reklama