Reklama

Reklama

Ukraiński generał pokazał mapę. To tam spadły rosyjskie pociski

Pełniący funkcję naczelnego dowódcy ukraińskich sił zbrojnych gen. Wałerij Załużny podsumował rosyjskie ataki rakietowe, do których doszło w poniedziałek. Na opublikowanej przez niego w mediach społecznościowych mapie, zaznaczono miejsca eksplozji. Przywódca zbrodniczego reżimu obrał sobie za cele zarówno cywilne, jak i krytyczne obiekty infrastruktury energetycznej.

Przeciwnik zastosował pociski manewrujące odpalane z powietrza, morza i ziemi, rakiety balistyczne, pociski przeciwlotnicze, drony rozpoznawcze i uderzeniowe typu Shahed-136" - napisał Załużny, publikując mapę ataków.

Dowódca podkreślił, że w warunkach dużej intensywności ataków jednocześnie ze wszystkich kierunków, siły obrony Ukrainy wykazały się dużym profesjonalizmem i oddaniem.

"Tak wygląda plan państwa-agresora, Federacji Rosyjskiej, przeprowadzenia ataków powietrznych i rakietowych na terytorium Ukrainy, Stan na 10:20-11:00" - czytamy w opisie do mapy.

Reklama

Ukraina walczy mimo braku broni. Apel o dostawy

Zaznaczył przy tym, że Ukraina jest zmuszona odpierać rosyjskie ataki przy użyciu broni z czasów radzieckich i do tego w niewystarczającej ilości.

Władze Ukrainy apelują do państw zachodnich o dostarczenie nowoczesnych systemów obrony powietrznej, które umożliwią jej obronę przed rosyjskimi atakami, kierowanymi przede wszystkim na cele cywilne.

"Bezpieczeństwo Ukrainy i całej Europy jest w zręcznych rękach naszych żołnierzy" - przekazał naczelny dowódca, wyrażając jednocześnie kondolencje dla rodzin zmarłych cywilów i wojskowych ofiar "rosyjskiego terroryzmu".

"Mimo wszystko, pomimo agonii dyktatorskiego reżimu, wytrwamy i wygramy. Chwała Ukrainie!" - zakończył swój wpis generał.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy