Reklama

Reklama

Ukraińcy zestrzelili rosyjski Ka-52. Posłużyła im do tego polska broń

Ukraińskie siły "dopadły" kolejną rosyjską broń. W okolicach miejscowości Izium w obwodzie charkowskim zestrzeliły śmigłowiec Ka-52, którego wartość opiewa na ok. 16 mln dolarów. Co więcej, rosyjski sprzęt udało się zestrzelić bronią z Polski.

Informację o zestrzeleniu rosyjskiego śmigłowca podaje agencja Unian, powołując się na komunikat Sił Zbrojnych Ukrainy. Do zestrzelenia maszyny doszło w okolicach miejscowości Izium w obwodzie charkowskim, gdzie toczą się zacięte walki z agresorem.

"Łupem" Ukraińców padł śmigłowiec Ka-52. To rosyjski, dwumiejscowy śmigłowiec szturmowy, którego projekt powstał pod koniec lat 80. XX wieku w Związku Radzieckim. Maszyna znana jest także pod kryptonimem Alligator

Jak podaje Unian, szacowany koszt śmigłowca to ok. 16 mln dolarów. Z raportu wynika ponadto, że do zestrzelenia maszyny użyto polskiej broni. Chodzi o MANPADS "Piorun". Słynne "Pioruny" polskiej produkcji to rakiety służące do eliminowania celów latających, co z sukcesem okazuje się działać w trakcie wojny w Ukrainie.

Reklama

Wojna w Ukrainie

24 lutego Rosjanie przekroczyli granicę Ukrainy, rozlewając działania wojenne na cały kraj. Od 2014 roku rosyjscy separatyści walczyli we wschodnich regionach kraju, ograniczając się w tym czasie do obwodów donieckiego i ługańskiego.

Po fiasku w centralnej części Ukrainy, wojska ponownie skierowały całe swoje zaplecze na wschód, gdzie obecnie trwają najbardziej zaciekłe walki. Choć Rosjanie napierają na obwód charkowski, który jest jednym ze strategicznych obszarów, Ukraińcy wypychają wroga pod granicę z Rosją. Kontrofensywa przynosi coraz większą przewagę Ukraińców na tym obszarze. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy