Reklama

Reklama

Ukraina: Nieuzbrojeni dezerterzy jadą na Krym. Rosjanie ścigają ich śmigłowcami

Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy poinformował, że rośnie liczba żołnierzy, którzy chcą opuścić rosyjską armię. W najnowszym komunikacie podano także, że na południu Ukrainy zaobserwowano nieuzbrojonych Rosjan jadących w kierunku anektowanego Krymu. Rosyjska armia miała ponadto wysłać za dezerterami śmigłowce, by przywrócić ich na pozycje bojowe.

W rosyjskiej armii rośnie liczba dezerterów - podaje w piątek wieczorem sztab generalny Sił Zbrojnych Ukrainy.

"W związku ze znacznymi stratami i brakiem chęci do walki znacząco pogarsza się moralno-psychiczny stan w okupacyjnych jednostkach i rośnie liczba dezerterów" - czytamy w komunikacie.

Rosjanie poszukują uciekinierów

Według sztabu generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy, na tymczasowo zajętym terytorium obwodu chersońskiego na południu kraju siły przeciwnika wykorzystały śmigłowce i broń, by "poszukiwać uciekinierów i przywrócić ich na pozycje bojowe".

Sztab pisze też, że w miejscowości Kałanczak w obwodzie chersońskim zaobserwowano "intensywne przemieszczanie się autobusami rosyjskich żołnierzy bez broni" w kierunku anektowanego Krymu.

Reklama

Przypomnijmy, że we wcześniejszym piątkowym komunikacie sztab generalny Sił Zbrojnych Ukrainy po raz pierwszy poinformował wprost o udanym natarciu na wschodzie.

"Siły obrony prowadzą udane kontrnatarcie na kierunku charkowskim. Dzięki umiejętnym i zgranym działaniom Siły Zbrojne Ukrainy, przy wsparciu lokalnych mieszkańców, przesunęły się w ciągu trzech dni prawie o 50 km" - zaznaczono w podsumowaniu operacyjnym.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy