Reklama

Reklama

Ukraina. Dmitrij Pieskow: Rosja nie zamierza demilitaryzować terenów Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej

Dmitrij Pieskow, rzecznik Kremla powiadomił, że Rosja nie będzie demilitaryzować terenów Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej - powiadomiła prokremlowska agencja Tass. Jak dodał, strona rosyjska od dawna czekała na misję MAEA w obwodzie zaporoskim. W poniedziałek przekazano, że do elektrowni okupowanej przez siły rosyjskie zmierza misja Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA).

- Nie, nie ma o tym mowy - powiedział Pieskow, odpowiadając na pytanie o możliwość stworzenia strefy zdemilitaryzowanej dookoła Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej.  

- Rosja jest zainteresowaną tą misją. Delegacja, która przyjęła udział w jej przygotowaniu jest otwarta na współpracę i współdziałanie, a ewentualne dalsze działania zostaną omówione na miejscu, wszystko będzie zależało od szczegółów - powiedział.

 

Pieskow dodał, że Rosja od dawna czekała na misję MAEA w obwodzie zaporoskim. - Od dawna czekamy na misję, uważamy, że jest konieczna - mówił. Rzecznik zaznaczył, że członkowie misji przybędą do Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej "z kontrolowanej przez Kijów strefy". - Z tego, co rozumiem, bezpieczeństwo będzie zapewniać strona ukraińska - powiedział. 

Reklama

Według Pieskowa, pojawienie się misji MAEA może doprowadzić do tego, że strona ukraińska odczuje presję i powstrzyma ostrzał. Słowa Piskowa padły po tym, jak w nocy z niedzieli na poniedziałek Rosja zaatakowała osiedla mieszkalne w mieście Enerhodar, w którym znajduje się elektrownia. Na skutek ataku rannych zostało dziesięć osób. 

Zaporoska Elektrownia Jądrowa. Misja MAEA

W poniedziałek szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej Rafael Grossi powiadomił, że do Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej wyruszyła misja MAEA. Jak przekazał niezbędna jest ochrona bezpieczeństwa największego obiektu nuklearnego w Europie, który obecnie jest okupowany przez wojska rosyjskie. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy