Reklama

Reklama

Trzy ważne daty dla Putina do końca roku. Ekspert wyjaśnia

W nadchodzących miesiącach Ukraińcy muszą przygotować się na trzy wydarzenia, które mogą zmienić oblicze rosyjskiej inwazji. Ukraiński dziennikarz Sierigej Harmasz podał konkretne daty "ważne dla Władimira Putina". Pierwsza poważna zmiana może nastąpić we wrześniu.

Na 11 września zaplanowane jest przeprowadzenie referendów i aneksja czterech okupowanych regionów - Doniecka, Ługańska, Chersonia i Zaporoża.

- Donieck i Ługańsk mają zostać całkowicie zaanektowane w granicach administracyjnych. Jeśli chodzi o Chersoń i Zaporoże, to myślę jednak, że ostateczna decyzja nie została jeszcze podjęta. Wszystko będzie zależało do sytuacji na froncie i działań naszego wojska - wskazał redaktor naczelny portalu Ostrow Sierigej Harmasz w rozmowie z Radiem NV.

Urodziny Władimira Putina. "Wojsko lubi robić prezenty"

Ekspert przypomniał jednak, że przez trwającą ukraińską kontrofensywę, Rosjanie nie są w stanie utrzymać stabilnego terytorium. Jednocześnie wskazał, że przed 11 września prawdopodobnie nie zajmą znacznie większego obszaru niż obecnie.

Reklama

Zobacz też: Siergiej Ławrow: Rosja chce uwolnić Ukrainę od nieakceptowalnego reżimu

- Wciąż mamy jednak 7 października, gdy wypadają 70. urodziny Władimira Putina. Myślę, że rosyjskie wojsko lubi robić swoim przywódcom prezenty z okazji rocznic - dodał Harmasz.

Kolejną datą, która może oznaczać eskalację rosyjskich działań, jest 30 grudnia - 100. rocznica powstania Związku Radzieckiego. - Biorąc pod uwagę, że historia ma szczególne znaczenie dla Putina, myślę, że do tego czasu mogą spróbować przejąć kolejne terytoria, by odtworzyć ZSRR w jakiejś formie. Wszystko będzie jednak zależało od ich sukcesów lub, mam nadzieję, porażek na froncie - podsumował dziennikarz.

Plany Rosjan na "pseudoreferendum"

SBU we wtorek informowało o przejęciu dokumentów potwierdzających, że "Federacja Rosyjska rozpoczęła aktywną fazę przygotowań do pseudoreferendum w sprawie aneksji okupowanych terytoriów Ukrainy do Rosji".

Rosjanie planują wykorzystać promoskiewską organizację "Republika Doniecka", która ma formalnie wystąpić do Rosji o przeprowadzenie referendum. Według ukraińskich służb w strukturach organizacji działa ponad tysiąc osób, które miały przekonać do siebie ponad 200 tys. lokalnych mieszkańców.

"Okupanci planują przerzucić do regionu ponad 1000 rosyjskich ekspertów i ochotników, aby przechylić nastroje panujące tutaj na ich korzyść. Według SBU mają oni organizować nielegalne zgromadzenia masowe, rozpowszechniać propagandę popierającą pseudoreferendum i tworzyć komisje wyborcze" - podsumowano.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy