Reklama

Reklama

"To kwestia życia i śmierci". Andrzej Duda wskazuje na Rosję

Prezydent Andrzej Duda zabrał głos na łamach "Times of Malta". Tematem artykułu głowy państwa była m.in. wojna w Ukrainie oraz działania ze strony Rosji. "Jeżeli dziś my, Polacy, oraz inne narody naszego regionu często twierdzimy, że znamy Rosję i rozumiemy jej imperialną motywację lepiej niż Zachód, to mówimy tak właśnie dlatego, że mamy doświadczenia historyczne, których symbolem jest dla nas dzień 17 września" - czytamy.

"Wkroczenie Armii Czerwonej na terytorium Polski dwa i pół tygodnia po ataku Wehrmachtu i Luftwaffe było wypełnieniem postanowień tajnej części paktu Hitler-Stalin, podpisanego 23 sierpnia 1939 roku przez szefów obu dyplomacji: Ribbentropa i Mołotowa" - przypomina prezydent Andrzej Duda w artykule opublikowanym na łamach "Times of Malta".

Rosja. Andrzej Duda o stalinowskich zbrodniach

Polityk dodaje, że dwa totalitarne imperia zawarły sojusz, planując podzielić między siebie niepodległe państwa Europy Środkowej. "Zbrodnie nazistowskich Niemiec zostały jednak przynajmniej moralnie potępione przez cały wolny świat. Niestety inaczej stało się ze zbrodniami komunistycznej Rosji, które pozostały bezkarne, a często zapomniane" - podkreśla Andrzej Duda.

Reklama

Duda tłumaczy dalej, na czym polegała sowiecka okupacja ponad połowy przedwojennej Polski. "Przyniosła zbrodnię katyńską: zagładę 22 tysięcy jeńców - oficerów Wojska Polskiego, policjantów i żołnierzy oraz urzędników i innych więźniów politycznych. Zostali zastrzeleni wbrew wszelkim konwencjom międzynarodowym, bo Stalin uznał ich za nieprzejednanych wrogów komunizmu i patriotów wiernych swojej ojczyźnie. Przyniosła deportację pół miliona moich rodaków do łagrów i miejsc przymusowego osiedlenia na Syberii i w azjatyckiej części Sowietów. Ogromna część z nich nigdy nie powróciła z tej 'nieludzkiej ziemi', ponosząc śmierć na wygnaniu" - pisze.

Prezydent zaznacza, że imperializm hitlerowski i stalinowski miał decydować o losach narodów i państw naszej części Europy.

"Sowieci pokonali hitlerowców i w 1945 roku zajęli całe terytorium Polski oraz dalsze kraje na zachód i południe, aż po Łabę, Dunaj i Drawę. Część z nich włączyli bezpośrednio do państwa sowieckiego jako kraje związkowe - taki los spotkał Bałtów, Białorusinów, Ukraińców. W innych zainstalowali marionetkowe rządy, złożone z całkowicie uległych Moskwie lokalnych komunistów - tak stało się w Polsce, Czechosłowacji, Rumunii, na Węgrzech, w Bułgarii i we wschodnich Niemczech" - przypomina Andrzej Duda.

Czytaj też: Andrzej Duda dla czeskiego tygodnika: Czas na dyskusję już minął

"Rosja chce władzy". Duda: Nigdy się na to nie zgodzimy

Prezydent podkreśla, że niezależność jakiegokolwiek kraju z naszego regionu zawsze była cierniem po stronie rosyjskich imperialistów. "Kiedy tylko więc Moskwa otrząsnęła się z szoku po utracie stalinowskiej strefy wpływów, zaczęła dążyć do odbudowy imperium. Pamiętamy militarną napaść na Gruzję z 2008 roku. Pamiętamy też kilkakrotne brutalne tłumienie ruchów wolnościowych na Białorusi i Ukrainie" - pisze.

Zdaniem Andrzej Dudy Rosja zawsze chce władzy nad całą Europą Środkową i Wschodnią. "Ale wolna Polska, wolna Ukraina i wszystkie inne niepodległe państwa naszego regionu nigdy się na to nie zgodzą. Dla naszych narodów to kwestia życia i śmierci, zachowania tożsamości i przetrwania. To kwestia naszej przyszłości, bezpieczeństwa i pomyślności" - podsumowuje prezydent.

Tekst opublikowany wspólnie z polskim miesięcznikiem "Wszystko co Najważniejsze" w projekcie historycznym z Instytutem Pamięci Narodowej i Polską Fundacją Narodową. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy