Reklama

Reklama

Szwajcaria nie przekaże Ukrainie amunicji. Niemcy martwią się dostawami

Powołując się na neutralność "w relacjach Rosja-Ukraina" Szwajcaria drugi raz odmówiła przekazania Ukrainie amunicji do dział przeciwlotniczych Gepard. - Co by się właściwie stało, gdyby Niemcy, lub któreś z państw NATO zostało zaatakowane, a amunicja produkowana w Szwajcarii nie została dostarczona z powodu tej "neutralności"? - pytała szefowa komisji obrony w Bundestagu Marie-Agnes Strack-Zimmermann, która domaga się w związku z tym przeglądu łańcucha dostaw.

Niemcy nie mogą się już uzależniać od dostaw broni z zagranicy - powiedziała w niedzielę w rozmowie z agencją dpa Strack-Zimmermann.

Oczywiście, jako zaprzyjaźnieni sąsiedzi Niemcy muszą zaakceptować stanowisko Szwajcarii, nawet, jeśli jest to trudne - uważa szefowa komisji obrony. Berno w czwartek już po raz drugi odmówiło przekazywania amunicji, powołując się na swój neutralny status - podkreśliła.

- Co by się właściwie stało, gdyby Niemcy, lub któreś z państw NATO zostało zaatakowane, a amunicja produkowana w Szwajcarii nie została dostarczona z powodu tej "neutralności"? - dodała Strack-Zimmermann.

Reklama

"Od 24 lutego świat jest innym miejscem"

Zwróciła uwagę, że Bundeswehra kupuje od Szwajcarii także amunicję do systemu broni przeciwlotniczej Mantis, do głównego uzbrojenia bojowego wozu piechoty Puma oraz do samolotów bojowych Tornado i Eurofighter. 

- Świat od 24 lutego jest innym miejscem pod względem polityki bezpieczeństwa, a Niemcy muszą natychmiast przejrzeć odpowiednie trasy dostaw przy zamawianiu amunicji i w razie potrzeby zmienić je, lub dostosować - powiedziała. - Niezawodność w tej sytuacji jest niezbędna - podkreśliła.

Strack-Zimmermann wskazała także, że w najbliższych latach konieczne będą zakupy amunicji o wartości 20 mld euro lub więcej.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy