Reklama

Reklama

Szef białoruskiego KGB mówi o ataku na Białoruś. "Plany inwazji z Polski"

Szef białoruskiej bezpieki Iwan Tertel miał we wtorek wygłosić przemówienie, w którym oskarżał USA o plan ataku na Białoruś. Jak stwierdził, "istnieją plany inwazji wojskowej z terytorium Polski". Powołał się przy tym na dywizję, która rzekomo stacjonuje w naszym kraju. W rzeczywistości wspomniane siły znajdują się w Rumunii.

Słowa Tertela cytuje serwis "Nowy głos Ukrainy". Jak czytamy, miały one paść podczas publicznego wystąpienia 1 listopada. - Białoruś stoi w obliczu zewnętrznego zagrożenia militarnego, kształtują się teraz warunki globalnego konfliktu zbrojnego - mówił szef białoruskiego KGB.

"Plany inwazji z terytorium Polski"

W swojej mowie wskazywał na dwa główne zagrożenia - atak nuklearny i inwazję wojskową ze strony USA. - Istnieją konkretne plany dotyczące inwazji wojskowej na Białoruś z terytorium Polski - dodał.

"Dowód", który przedstawił na poparcie swojej tezy nie pokrywa się jednak z faktami. - Wiemy o 101. amerykańskiej Dywizji Powietrznodesantowej, która stacjonuje w Polsce i o planach użycia broni nuklearnej na naszym terytorium - przekonywał.

Reklama

Wspomniana przez Tertela amerykańska dywizja to legendarny oddział amerykańskiej armii. Wojskowi z tej jednostki rzeczywiście pojawili się w Europie pierwszy raz od czasów II wojny światowej, jednak nie w Polsce.

Pierwsza grupa pojawiła się w Rumunii, niedaleko rumuńsko-ukraińskiej granicy. USA planują wysłać część żołnierzy z tej dywizji również do wzmocnienia wschodniej flanki NATO w Polsce, jednak wbrew słowom Tertela, wojskowi nie są jeszcze rozlokowani w naszym kraju.

"Krzyczące orły", jak nazywana jest ta jednostka, zasłynęły podczas II wojny światowej z udanej akcji w Normandii. Podczas desantu z 6 czerwca 1944 roku spadochroniarze pojawili się na tyłach wroga, czym otworzyli zachodni front w walkach z nazistami.

Iwan Tertel ma polskie korzenie

Sam Iwan Tertel to z kolei wieloletni funkcjonariusz białoruskiej bezpieki, od 2020 roku szef KGB w tym kraju. Tertel ma polskie korzenie, w młodości posługiwał się imieniem Jan, wśród jego krewnych byli żołnierze Armii Krajowej.

Tertel rozpoczął służbę w armii w latach '80., pnąc się po szczeblach wojskowej kariery. Ponad dekadę temu "zasłynął" podczas represji na politycznych przeciwników Łukaszenki. Od tego czasu jego kariera nabrała jeszcze większego rozpędu. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy