Reklama

Reklama

Skomplikowana sytuacja Rosjan. Ukraińcy zniszczyli ważny most

W sieci pojawiło się zdjęcie zniszczonego mostu na rzece w Kupiańsku w obwodzie charkowskim na wschodzie Ukrainy. Według ekspertów przecięcie szlaków rosyjskich dostaw zmierzających do Iziumu może znacznie skomplikować sytuację wojsk rosyjskich na wschodzie. "Boże, co się dzieje" - komentował ukraiński korespondent wojenny obecność ukraińskiej armii w okolicy miasta, które według amerykańskiego think tanku może być wyzwolone w ciągu 72 godzin.

W sieci pojawiło się zdjęcie zniszczonego mostu na rzece Oskił w Kupiańsku na wschodzie Ukrainy. Przeprawa jest zniszczona w wyniku ukraińskiego ostrzału. Około 30-tysięczne miasto, siedziba rejonu w obwodzie charkowskim znajduje się pod okupacją Rosjan.

Zniszczony most. Komplikacje dla Rosjan

Jednak w wyniku ostatniego natarcia siły ukraińskie znalazły się w pobliżu miasta, a według amerykańskiego think tanku Instytut Badań nad Wojną (ISW) mogą w ciągu 72 godzin wyzwolić miejscowość. Amerykańscy eksperci oceniali jeszcze w piątek, że może to doprowadzić do ograniczenia dostaw rosyjskich na kierunek iziumski i skomplikować sytuację Rosjan na wschodzie Ukrainy.

Reklama

Zniszczenie mostu już doprowadziło do podziału miasta na dwie części. Dostawy rosyjskiego zaopatrzenia zostały według ukraińskich mediów odcięte.  

W stolicy rejonu jest jeszcze jeden most - kolejowy. Jednak brak informacji o jego stanie.  

Sensacyjne zdjęcie? "Dobry boże, co się dzieje"

Wcześniej korespondent wojenny kijowskiego anglojęzycznego portalu "The Kyiv Independent" Illja Ponomarenko zamieścił na Twitterze zdjęcie ukraińskich żołnierzy na przedmieściach Kupiańska przy tablicy z nazwą miejscowości.

"Dobry boże, co się dzieje" - napisał.

Sytuację tę skomentowały rosyjskie kanały na Telegramie.  

"Ukraina może dostarczać Polsce energię z Chmielnickiej Elektrowni Atomowej"

Wynika z nich, że "Lokalne władze informują, że grupy dywersyjne Sił Zbrojnych Ukrainy próbowały wejść do miasta, ale im się to nie udało. Mimo to Siły Zbrojne Ukrainy zbliżyły się do miasta i zostały już sfotografowane" - podano. Z informacji tych wynika, że droga, na której zrobiono zdjęcie, miała nie znajdować się pod kontrolą Rosjan

Potwierdzenie tych informacji było jednak niemożliwe.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy