Reklama

Reklama

Rosyjskim żołnierzom kończą się kontrakty. "Będą mogli odejść ze służby"

Z końcem maja upływa 90-dniowy termin wyznaczony przez Rosjan na zakończenie "operacji specjalnej". Żołnierzom kończą się kontrakty i teoretycznie będą mogli legalnie odejść ze służby i opuścić Ukrainę - informują ukraińskie Służby Bezpieczeństwa. Nie wiadomo jednak, czy rosyjscy dowódcy na to pozwolą.

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy udostępniła na Telegramie rozmowę dwóch Rosjan dotyczące odejścia ze służby. 

- Powiedzieli, że nie będzie zastępstwa. Nikt nie chce nas zmieniać, nikt nie chcą tu przyjechać. Myślę, że prawdopodobnie dalej tu będę, miałem być trzy miesiące... Muszę jakoś się wydostać - powiedział rosyjski żołnierz do przyjaciela.

SBU zauważa, że znalezienie nowych ludzi chętnych do walki nie jest łatwe, więc dowództwo stara się zatrzymać tych żołnierzy, którzy są już w Ukrainie. 

Straty po stronie Rosjan

Siły rosyjskie minionej doby straciły 150 wojskowych - podał w niedzielę Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy. Łączne straty armii Rosji od początku inwazji na Ukrainę wynoszą orientacyjnie 30 150 osób.

Reklama

Jak szacuje ukraiński Sztab Generalny, łączne straty armii rosyjskiej według stanu z 29 maja to m.in.: ok. 30 150 wojskowych (zabitych, rannych, wziętych do niewoli), 1338 czołgów, 3270 pojazdów opancerzonych, 631 systemów artyleryjskich, 203 wieloprowadnicowe wyrzutnie rakietowe, 93 systemy obrony przeciwlotniczej, 207 samolotów, 174 śmigłowce, 116 pocisków manewrujących, 504 drony i 13 jednostek pływających. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy