Reklama

Reklama

Rosyjskie władze i funkcjonariusze FSB ewakuują rodziny z Krymu

Według Mustafy Dżemilewa - przywódcy Tatarów krymskich, przedstawiciele władz rosyjskiej administracji na okupowanym Krymie oraz funkcjonariusze FSB wywożą swoje rodziny z półwyspu. Wśród ewakuowanych są między innymi rodziny wysokiej rangi urzędników - Siergieja Aksjonowa i Władimira Konstantinowa.

Dżemilew powiadomił o tym w sobotnim wywiadzie dla portalu Krym.Realii, związanego z Radiem Swoboda (rosyjską redakcją Radia Wolna Europa/Radia Swoboda). Powołując się na własne źródła na Krymie oznajmił, że swoje rodziny wywieźli z półwyspu wysokiej rangi urzędnicy - Siergiej Aksjonow i Władimir Konstantinow. Pierwszy z nich jest premierem, a drugi szefem parlamentu w rosyjskiej administracji, wprowadzonej na Krymie po aneksji tego terytorium w 2014 roku.

"Nastroje na półwyspie są oczywiście różne. Panika - sami widzieliście masy samochodów jadące w stronę Rosji. Powiedziano mi, że Aksjonow i Konstantinow wywieźli swoje rodziny. Funkcjonariusze FSB również wywieźli swoich. To dobry znak" - powiedział Dżemilew.

Reklama

Dodał, że Tatarzy krymscy, którzy są rdzenną ludnością półwyspu, "zachowują spokój".

Wcześniej ukraiński wywiad wojskowy (HUR) informował, że po sierpniowych incydentach w obiektach wojskowych na Krymie tysiące Rosjan starają się jak najszybciej opuścić to terytorium. 9 sierpnia doszło do eksplozji na lotnisku wojskowym Saki koło Nowofedoriwki, w wyniku czego zniszczonych lub uszkodzonych zostało około 20 rosyjskich samolotów. Natomiast 16 sierpnia wybuchł pożar w podstacji transformatorowej w mieście Dżankoj i doszło do detonacji magazynu amunicji w pobliskiej wsi Majske.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy