Reklama

Reklama

Rosyjskie statki z zakazem wpływania do portów w Wielkiej Brytanii

Zgodnie z decyzją ministra transportu Wielkiej Brytanii Granta Shappsa, władze portów w całym kraju mają nie wpuszczać żadnych statków pływających pod rosyjską banderą, zarejestrowanych w Rosji, będących własnością lub kontrolowanych przez Rosjan. Polityk zapowiedział, że formalne sankcje zabraniające rosyjskim statkom wstępu do brytyjskich portów zostaną opublikowane niezwłocznie.

- Sektor morski ma fundamentalne znaczenie dla handlu międzynarodowego i musimy odegrać naszą rolę w ograniczaniu interesów gospodarczych Rosji w pociągnięciu rosyjskiego rządu do odpowiedzialności - oświadczył minister transportu Grant Shapps

W miniony czwartek rząd Wielkiej Brytanii zakazał wszystkim rosyjskim liniom lotniczym korzystania z brytyjskiej przestrzeni powietrznej oraz lotnisk, a w piątek rozciągnął ten zakaz na prywatne samoloty należące do rosyjskich oligarchów.

Szefowa MSZ: Nakładamy kolejne sankcje na rosyjskie banki

Również dzisiaj minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Lis Truss poinformowała, że Londyn wprowadzi nowe regulacje, aby uniemożliwić rosyjskim bankom rozliczanie płatności w funtach i nakłada sankcje na trzy kolejne rosyjskie banki.

Reklama

Wskazała, że ponad 50 proc. rosyjskiego handlu rozliczane jest w dolarach lub funtach, zatem uniemożliwienie rozliczania płatności w funtach - i analogiczny krok władz USA w stosunku do transakcji w dolarach - "zniszczy zdolność Rosji do prowadzenia handlu ze światem".

Bankami, na które nałożone zostają sankcje w postaci zamrożenia aktywów, są Sovcombank, Otkritie FC Bank i VEB.RF. Truss poinformował, że Wielka Brytania dąży do skoordynowania pełnego zamrożenia aktywów wszystkich rosyjskich banków "w ciągu kilku dni".

Szefowa brytyjskiej dyplomacji przyznała, że Wielka Brytania i jej zachodni sojusznicy będą musieli znieść pewne trudności gospodarcze w związku z sankcjami nałożonymi na Rosję, ale jak podkreśliła, nasze trudności są niczym w porównaniu z tymi, których doświadczają mieszkańcy Ukrainy". 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy