Reklama

Reklama

Rosyjski żołnierz: Nasze czołgi albo nie jeździły, albo nie strzelały

Wzięty do niewoli rosyjski żołnierz powiedział ukraińskiemu blogerowi Wołodymyrowi Zołkinowi, że w jego oddziale były niesprawne czołgi - jedne nie jeździły, a drugie nie strzelały; nie było też specjalistów, którzy naprawiliby sprzęt. Słowa te padają podczas rozmowy Zołkina z jeńcem, przedstawionym jako Jurij Korniłow. 21-letni wojskowy pochodzi z Tatarstanu, republiki wchodzącej w skład Federacji Rosyjskiej.

Korniłow tłumaczy, że jego oddział nie mógł zająć pozycji obronnych, bo czołgi, w które był wyposażony nie strzelają - nie działa ładowanie pocisku. Na pytanie, czemu używają takiego sprzętu, odpowiada: "takie mamy dowództwo".

Na uwagę, że mimo to Rosjanie ostrzeliwali pozycje ukraińskie odpowiada, że strzelano z innych czołgów; te jednak - dodaje - stoją w miejscu z powodu wyciekającego oleju. Próbowano je naprawiać i na przemian używano z tymi, które nie strzelają - relacjonuje. 

Straty wojenne Rosjan

Ministerstwo Obrony Ukrainy podało w poniedziałek, że od 24 lutego do 12 września Rosja straciła 52 950 żołnierzy. Z kolei straty w sprzęcie agresora to m.in.: 2168 czołgów, 168 systemów obrony powietrznej, 243 śmigłowce, 213 helikopterów, 903 drony i 15 okrętów.

Reklama


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy