Reklama

Reklama

Rosyjska propaganda w akcji. Tak tłumaczą klęskę w Chersoniu

To nie porażka rosyjskiej armii, lecz "manewry" - twierdzi prezenter telewizji Rossija 1 Władimir Sołowjow, który chciał "wyjaśnić" widzom, dlaczego rzekomo niezwyciężeni żołnierze uciekają z Chersonia przed Ukraińcami. Inna propagandystka Olga Skabajewa opowiada geograficzne kłamstwa, sugerując, że Rosjanie szukają korzystniejszych pozycji.

Chersoń na południu Ukrainy i większość obwodu, którego jest stolicą, od połowy marca są pod rosyjską okupacją. Obszary kontrolowane przez wojska podległe Władimirowi Putinowi zmniejszają się jednak z dnia na dzień, ponieważ ukraińskie wojska przeprowadzają kontrofensywę.

W środę rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu rozkazał swojej armii, by ewakuowała się z Chersonia na lewy brzeg Dniepru. Propaganda, którą karmieni są Rosjanie, nie chce jednak przyznać, że Ukraińcy odbijają kolejne tereny, a Kreml ponosi klęski.

Reklama

Propaganda w rosyjskiej telewizji. Twierdzą, że odwrót z Chersonia to "manewry"

W państwowej telewizji Rossija 1 prowadząca Olga Skabajewa zapytała zaproszonego "eksperta", co oznacza odwrót kremlowskiej armii z Chersonia. - Przenieśliśmy się z powrotem na lewy brzeg Dniepru. Czy mam rację mówiąc, że jest on wyższy niż prawe wybrzeże? - zapytała.

Jeśli faktycznie po prawej stronie rzeki grunt byłby wyżej, Rosjanom byłoby korzystniej się bronić. Tymczasem lewy brzeg jest położony niżej.

Głos w obronie decyzji Szojgu zabrał też inny naczelny propagandzista - Władimir Sołowjow. Jak opisał dziennikarz BBC News Steve Rosenberg, z jego talk-show wynika, w jaki sposób Moskwa chce wyjaśnić obywatelom porażkę.

"Odwrót z Chersonia nazywa 'manewrami' i 'trudną, ale odważną decyzją'. Prosi, by zaufać generałom. Aha, i Rosja walczy z NATO" - streścił Rosenberg.

Rosyjskie media łączą wyjście Rosjan z Chersonia i wybory w USA

To niejedyna teoria Sołowjowa. Dziennikarka Julia Davis, odnotowująca kolejne wyczyny prokremlowskich mediów, przekazała, że zdaniem "gwiazdy" Rossija 1 władze czekały z odwrotem do 8 listopada, "aby upewnić się, że nie pomoże to Joe Bidenowi i Demokratom w połowie kadencji". 

Propagandysta powiązał więc utratę Chersonia przez Rosjan z wyborami do Kongresu USA, w których Republikanie najprawdopodobniej odbiją Izbę Reprezentantów z rąk Demokratów. Ponadto do 6 grudnia może nie być rozstrzygnięcia, do kogo będzie należał Senat.

We wtorek Jewgienij Prigożyn - biznesmen zwany "kucharzem Putina" - napisał w mediach społecznościowych, że Rosjanie "mieszali się, mieszamy i będą się mieszać" do amerykańskich wyborów. "Precyzyjnie, dokładnie, chirurgicznie i po swojemu, jak tylko my to umiemy" - stwierdził.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy