Reklama

Reklama

Rośnie liczba ofiar ataku w Krzemieńczuku

Do 18 wzrosła liczba ofiar rosyjskiego ataku rakietowego na centrum handlowe w Krzemieńczuku w Ukrainie. Z przekazanych w nocy z poniedziałku na wtorek danych wynika, że ponad 50 osób zostało rannych, z czego połowa trafiła do szpitala.

"Obecnie wiemy o 16 zmarłych i 59 rannych, z czego 25 jest hospitalizowanych. Informacje są aktualizowane" - powiedział szef Państwowego Pogotowia Ratunkowego Serhij Kruk.

Kilka godzin później "The Kyiv Independent" podał, że zmarły kolejne dwie osoby, a więc bilans ofiar śmiertelnych wzrósł do 18. 

Tę informację potwierdziła na Telegramie Państwowa Służba Ukrainy ds. Sytuacji Nadzwyczajnych (DSNS). 

Trwa akcja poszukiwawcza

 "(We wtorek) trwa akcja poszukiwawczo-ratunkowa. Demontowane są uszkodzone konstrukcje budowlane (centrum handlowego) przy pomocy ciężkiego sprzętu inżynieryjnego" - czytamy we wpisie DSNS.W działania ratunkowe i wspierające na miejscu tragedii zaangażowano 440 osób (w tym 14 psychologów), a także 70 jednostek sprzętu.

Reklama

"Osiemnaścioro zabitych. Wyrazy szczerego współczucia dla rodziny i przyjaciół. Ratownicy kontynuują pracę (na miejscu zdarzenia)" - powiedział Łunin, cytowany przez gazetę internetową Ukrainska Prawda.

Atak na Krzemieńczuk

Według sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego Ukrainy Ołeksija Daniłowa, rosyjskie wojska wystrzeliły na Krzemieńczuk dwie rakiety. Jedna z nich uderzyła w centrum handlowe, druga leciała w kierunku stadionu miejskiego. Dowództwo ukraińskich sił powietrznych podało, że w budynek trafiły rakiety Ch-22 wystrzelone z bombowców Tu-22M3

Samoloty wystartowały z lotniska Szajkowka w obwodzie kałuskim w Rosji, a pociski wystrzeliły w obwodzie kurskim.

W kwietniu siły wroga zaatakowały największą w kraju rafinerię, znajdującą się w Krzemieńczuku. Władze zapowiedziały, że działalność obiektu nie zostanie wznowiona do końca roku.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy