Reklama

Rosjanom zostało 20 proc. rakiet. Chcą przebudować swoją broń

Według ukraińskiego wywiadu Rosjanom zostało 550 rakiet z przedwojennych zapasów. Biorąc pod uwagę stan z lutego 2022 roku, w rosyjskiej armii pozostało około 20 proc. pocisków rakietowych o wysokiej precyzyjności. Jedną ze strategii najeźdźców ma być obecnie przebudowa przeciwlotniczych zestawów rakietowych tak, by z większą precyzją trafiały w cele naziemne.

Potencjał Rosji wystarczy do przeprowadzenia dwóch lub trzech zmasowanych uderzeń z użyciem ponad 80 rakiet - ocenił przedstawiciel ukraińskiego Głównego Zarządu Wywiadu Wojskowego Wadym Skibicki w rozmowie z działającym na Litwie, Łotwie i w Estonii portalem Delfi.

"Ostatnie uderzenie to niecałe 30 pocisków naprowadzanych precyzyjnie. Oznacza to, że mają deficyt i brakuje im czasu, by uzupełnić arsenał" - stwierdził. Wcześniej eksperci zwracali uwagę na efekty sankcji, które ograniczają możliwości produkcyjne rosyjskiego przemysłu wojskowego.

Reklama

Przebudowa systemów przeciwlotniczych

Zdaniem Skibickiego deficyt pocisków jest przyczyną wykorzystywania przez stronę rosyjską dronów kamikaze, zarówno produkcji irańskiej, jak i własnej. Rozpoczęto też przebudowę systemów obrony przeciwlotniczej S-300 i S-400, dzięki czemu można używać ich do atakowania celów naziemnych. Jak zauważył Skibicki, "nie jest to broń celna, ale niszczycielska".

Problem z obecnym wykorzystaniem systemów S-300 i S-400 polega nie tylko na tym, że pociski rzadko trafiają we wskazany cel. Wielokrotnie dochodziło do sytuacji, kiedy pociski zestawów przeciwlotniczych trafiły w pobliskie budynki mieszkalne czy infrastrukturę cywilną.

Przykładem jest niedzielny ostrzał wsi Pesoczyn w obwodzie charkowskim. Na opublikowanych przez portal Glavred w Telegramie zdjęciach widać zniszczenia, jakie spowodował pocisk S-300.

Skibicki przewiduje, że decydującym okresem wojny będzie wiosna i wczesne lato. "Jeśli zapowiadana na ten czas wielka ofensywa wroga zakończy się jego klęską, będzie to oznaczało upadek Rosji i Putina - powiedział.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Ukraina | Rosja | rakiety | wywiad

Reklama

Reklama

Reklama