Reklama

Reklama

Rosjanie wykorzystują haubice z czasów II wojny. "To złom"

Nawet 79 lat mają haubice D-1, które Rosja wysyła obecnie na front w Ukrainie. Sprzęt, który pamięta II wojnę światową, jest wykorzystywany z powodu braku nowszych dział - podaje Biełsat. Zauważa też, że najmłodsze z produkowanych w latach 1943-1949 haubic są o trzy lata starsze od Władimira Putina.

Biełsat powołuje się na Ołeksandra Kowalenko, ukraińskiego obserwatora wojsko-politycznego z grupy Information Resistance. W jego ocenie fakt, że Rosjanie wykorzystują siedemdziesięcioletni sprzęt "mówi nie tylko wiele, ale prawie wszystko o tym, co Rosjanie robią obecnie w dziedzinie rekonserwacji".

- Jak myślicie, jakie jest zużycie lufy w tych haubicach i na ile jest ona monolityczna? Tak, rosyjscy propagandyści wojskowi mówią o jakiejś tam "stalinowskiej jakości". Wszak to nie oni mają strzelać z tego złomu z nadzieją, że im lufy nie rozerwie - mówił.

Reklama

Sankcje wstrzymały produkcję nowszych rakiet

Ekspert dodał, że Federacja Rosyjska nie może obecnie produkować rakiet nowszego typu. Wyjaśnił, że zawierają one 130 zagranicznych komponentów, których Rosja nie może kupić z powodu sankcji, a ich wyprodukowanie w krótkim czasie jest niemożliwe.

Zdaniem Kowalenki ZSRR wyprodukowało ponad 2800 haubic D-1, a w rosyjskich magazynach pozostało do dziś około 700 sztuk.  - Nie wszystkie z nich udało się doprowadzić do gotowości bojowej, dlatego rzeczywista liczba jest mniejsza - podkreślił. 

"Rosja ma zapas rakiet na 3 lata"

O tym, że w Ukrainie pojawiła się broń z czasów II wojny światowej informował też portal mil.in.ua, zajmujący się tematyką militarną. Opublikowano tam zrobione w październiku zdjęcie haubicy D-1 kalibry 152 mm. 

"Rosyjskie wojsko wprowadziło siedemdziesięcioletnie działa do eksploatacji. Świadczą o tym też wpisy w specjalistycznych grupach w sieciach społecznościowych. Od końca sierpnia rosyjscy artylerzyści wymieniają się tam tabelami strzelniczymi i instrukcjami obsługi haubicy D-1." - podaje belsat.eu.

W ocenie Głównego Departamentu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy, "mimo niedoborów artylerii lufowej, Rosja nie ma istotnych problemów z rakietami starszych typów". Podano, że najeźdźca ma zapas, pozwalający uderzać w terytorium Ukrainy przez co najmniej trzy lata.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy