Reklama

Reklama

Rosjanie twierdzą, że "oślepili" satelity NATO swoją najnowszą bronią. Ukraina drwi

Kremlowscy propagandyści stwierdzili, że dzięki "najnowszej broni laserowej" wojsku udało się "oślepić" satelity NATO. Rosjanie w mediach społecznościowych rozpowszechniają zdjęcia i informację na temat nowego "osiągnięcia". W rzeczywistości, to co uważają za cud techniki, jest po prostu zjawiskiem optycznym.

Dziennikarze wierni Putinowi w odpowiedzi na klęskę swoich wojsk opublikowali zdjęcie słupów światła wznoszących się w niebo. Stwierdzili, że to "najnowsza broń", która miała "oślepiać" natowskie satelity nad Ukrainą. Zgodnie z logiką Moskwy zbierały one dane o ruchu rosyjskich sił jądrowych - przekazała agencja UNIAN.

Organizacja fact-checkingowa Detector Media wyjaśniła, że ta "najnowsza broń laserowa" "Pereszwit" to słup świetlny.

"Fałsz: Rosjanie po raz pierwszy użyli "najnowszej broni laserowej" "Peresvit" w Biełgorodzie. Zdjęcia przedstawiają jeden z najczęstszych rodzajów halo - słup świetlny" - wyjaśnił Detector Media na Twitterze.

Reklama

Słupy świetlne, które widać na zdjęciach są zjawiskiem naturalnym, które występuje, gdy światło odbija się od mikroskopijnych kryształków lodu w powietrzu. Te kolumny świetlne mogą pojawiać się również z innych źródeł - na przykład potężnych urządzeń oświetleniowych.

Jak poinformował UNIAN, rosyjscy dziennikarze zauważyli, że Putin zapowiedział stworzenie rosyjskiego "najnowszego kompleksu laserowego" w 2018 roku i hipotetycznie ten sprzęt powinien zakłócać działanie satelitów. Jak zauważa agencja miały to być dowody na to, że w ogóle taki kompleks istnieje.

Kolejne kłamstwa Kremla o "broni zagłady"

Jak podał UNIAN, w środę portal La Repubblica napisał o rzekomym rosyjskim teście torped "Posejdon" przeprowadzonym na łodzi podwodnej "Biełgorod". 

Ukraińskie centrum zwalczające dezinformację podkreśliło, że jest to fake news, który jest na rękę Rosjanom, w momencie zaostrzenia szantażu nuklearnego przez Moskwę. 

W publikacji twierdzono, że torpedy te mogą rzekomo spowodować "radioaktywne tsunami" i zniszczyć takie miasta jak Nowy Jork czy Los Angeles - podała agencja UNIAN.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy