Reklama

Reklama

Rosjanie próbowali sprzedać elementy czołgu, by uniknąć walki

Żołnierze rosyjskiego 933. Przeciwlotniczego Pułku Rakietowego próbowali sprzedać na złom elementy swojego sprzętu wojskowego, by uniknąć w ten sposób walki na froncie w Donbasie. "Biznesmeni" zostali jednak zdemaskowani - poinformował we wtorek ukraiński wywiad wojskowy.

"Dowódcy jednej z baterii 933. pułku postanowili unieszkodliwić swój własny sprzęt. Najeźdźcy usunęli elementy sterowania z wozów bojowych Tor-M2U i chcieli sprzedać je w punkcie skupu metali. Rosjan znowu jednak zgubiła chciwość. 

W punkcie odbioru złomu zaproponowali zbyt wysoką cenę i wdali się w spór z pracownicą, która natychmiast doniosła na biznesmenów do tzw. Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego Donieckiej Republiki Ludowej (samozwańczej, kontrolowanej przez Moskwę struktury na wschodzie Ukrainy)" - czytamy w komunikacie HUR.

"Teraz dowództwo pułku tłumaczy brak elementów elektronicznych rzekomymi stratami w walce, a "biznesmeni" kontynuują służbę w pododdziałach piechoty na pierwszej linii frontu" - przekazał ukraiński wywiad wojskowy.

Reklama

"Morale Rosyjskich żołnierzy jest niskie"

HUR opublikował na swojej stronie internetowej listę kilkudziesięciu rosyjskich oficerów z 933. Przeciwlotniczego Pułku Rakietowego, stacjonującego na co dzień w Millerowie w obwodzie rostowskim, w pobliżu granicy z Ukrainą.

Doniesienia o niskim morale wojsk najeźdźcy i niechęci wielu żołnierzy z Rosji do walki przeciwko Ukrainie pojawiają się od początku inwazji Kremla, czyli drugiej połowy lutego. "Tych, którzy najbardziej aktywnie żądają odesłania do ojczyzny, rosyjscy dowódcy wysyłają na najtrudniejsze odcinki frontu, licząc na ich szybką śmierć" - informował HUR w ubiegłym miesiącu. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy