Reklama

Reklama

Rosjanie ostrzelali niemiecki konsulat. "Może wyślecie Leopardy?"

W wyniku rosyjskich ataków rakietowych w Kijowie ostrzelano niemiecki konsulat. Potwierdził to rzecznik niemieckiego ministerstwa spraw zagranicznych.

W poniedziałek doszło do zmasowanego rosyjskiego ataku rakietowego na szereg miast w większości regionów Ukrainy. Pociski uderzyły m.in. w centrum Kijowa, w Zaporoże oraz w miasta obwodów dniepropietrowskiego i mikołajowskiego. Według wstępnych doniesień tylko w stolicy zginęło osiem osób, a 24 zostały ranne. Regionalne władze na zachodzie kraju, we Lwowie, Tarnopolu i Chmielnickim, powiadomiły o uruchomieniu systemów obrony przeciwrakietowej i o wybuchach.

W porannych ostrzałach Kijowa uszkodzony został również niemiecki konsulat. Były prezes Fundacji Bölla w Kijowie, Sergej Sumlenny, zamieścił zdjęcia przedstawiające wyrządzone szkody.

Reklama

W poście oznaczył też kanclerza Niemiec Olafa Scholza oraz tamtejszą minister obrony Annalenę Baerbock. "Może uda się wysłać jakieś Leopardy, żeby sprawdzić sytuację?" - zapytał ironicznie, nawiązując do nazwy czołgów. Odniósł się tym samym do opóźnień w dostawie niemieckich Leopardów 2, o których wsparcie na ukraińskim froncie od wielu tygodni zabiegał prezydent Wołodymyr Zełenski.

Co z tymi Leopardami?

Mimo złożonych 1 czerwca deklaracji przez Olafa Scholza o "znaczących dostawach broni" dla Ukrainy, skończyło się na rządowych zapewnieniach. Kanclerz jeszcze pod koniec kwietnia wykluczał jakiekolwiek zbrojne wsparcie sił ukraińskich, ale do zmiany zdania przekonała go presja ze strony państw sojuszniczych, głównie USA. Wciąż jednak wyrażał negatywne stanowisko dotyczące dostaw Leopardów na front.

Niemcy wielokrotnie odrzucały prośby Ukrainy w tej sprawie, a we wrześniu minister obrony Christine Lambrecht poinformowała, że Berlin uzgodnił z partnerami z NATO, aby nie podejmować takich decyzji "jednostronnie".

Informacje o zniszczeniach potwierdził rzecznik niemieckiego ministerstwa spraw zagranicznych.

"Rosja to państwo terrorystyczne"

"Rosja stała się państwem terrorystycznym: pociski w ukraiński ruch uliczny w godzinach szczytu, pociski w place zabaw, pociski w pociągi z osobami dojeżdżającymi do pracy - w całej Ukrainie. Rosjanom łatwiej mordować ludzi jadących do pracy i dzieci, niż utrzymywać podbite terytoria" - pisze portal dziennika 'Bild".

Agresor "coraz mniej może osiągnąć środkami militarnymi" - zauważa w poniedziałek w komentarzu redaktor naczelny "Bilda" Johannes Boie. "Ukraińska armia walczy dzielnie i odpiera Rosjan. W takiej sytuacji "Rosjanom łatwiej jest mordować ludzi dojeżdżających do pracy i dzieci niż utrzymywać podbite terytoria. Putin stał się najsilniejszym terrorystą na świecie: mordować, torturować, zabijać za wszelką cenę. To jest jego cel" - pisze Boie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy