Reklama

Reklama

Rosja miała zaatakować wcześniej. "Nie zdążyli przez niechlujstwo"

Rosyjskie wojska miały być gotowe do inwazji na Ukrainę już pod koniec grudnia 2021 roku, ale nie zdążyły z przygotowaniami - powiedział Ołeksij Arestowicz, doradca prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Były też trzy potencjalne daty ataku - 26 grudnia, 12 stycznia i 16 lutego.

Arestowicz - pytany przez portal gordonua.com - kiedy zdał sobie sprawę, że rosyjska inwazja na Ukrainę jest nieunikniona, odparł: "Koniec października. Wiedziałem na wtedy na 100 proc., że zaatakują".

Arestowicz: Mieli być gotowi na katolickie Boże Narodzenie

Jak dodaje, pierwszą datę, na którą zaplanowano atak, był 26 grudnia 2021 r.  - Mieli być gotowi na katolickie Boże Narodzenie. Ale nie zdążyli z powodu swojego niechlujstwa. Drugi termin to 12 stycznia - powiedział doradca ukraińskiego prezydenta.

Kolejna data, którą podaje Arestowicz to 16 lutego. - Dali im cały miesiąc na przygotowania, postanowili ich wzmocnić. Potem zaczęli intensywnie rozmieszczać Gwardię Rosyjską - dodał.

Reklama

Doradca prezydenta Ukrainy przypomina, że Rosja wówczas nie zaatakowała na prośbę Chin, gdyż 12 lutego rozpoczęły się w tym kraju Zimowe Igrzyska Olimpijskie. 

Po zakończeniu Igrzysk Rosja zaczekała jeszcze kilka dni. Doradca Zełenskiego przypomniał, że 23 lutego w Rosji obchodzony jest Dzień Obrońcy Ojczyzny. - Świętowali ten dzień - zaatakowali 24 lutego rano - dodał. 

Arestowicza poinformował również, że trzy dni wcześniej na pewno wiedział, że data inwazji wyznaczona jest na 24 lutego. 



Reklama

Reklama

Reklama