Reklama

Reklama

Rosja: Cynkowe trumny na śmietniku

W Biełgorodzie, mieście na zachodzie Rosji, przy granicy z Ukrainą, mieszkańcy znaleźli na śmietniku cynkowe trumny, w których przywożone są zwłoki rosyjskich żołnierzy - podał portal Baza. "Ludzie byli - delikatnie mówiąc - zszokowani" - piszą media.

Mieszkańcy Biełgorodu zgłosili na policję, że pracownicy zakładu pogrzebowego wyrzucają na zwykły śmietnik cynkowe trumny. Jak podkreśla Baza, w takich trumnach przywożone są zwłoki żołnierzy, którzy zginęli na wojnie.

Według relacji mieszkańców w jednym czasie koło garaży na jednej z ulic wyrzuconych zostało kilka trumien razem z ikonami i workami. "Ludzie, delikatnie mówiąc, byli zszokowani, kiedy wyszli wynieść śmieci, a zobaczyli cynkowe trumny" - czytamy.

Baza pisze, że trumny zostawił tam jeden z lokalnych zakładów pogrzebowych. Trumny leżały tam przez kilka dni.

Reklama

Ciała poległych przywożone są w cynkowych trumnach, a na pogrzeb ich bliscy kupują trumny drewniane. 

Wojna w Ukrainie. Straty Rosjan

W ciągu minionej doby rosyjskie wojska straciły na Ukrainie 950 żołnierzy, najwięcej na kierunku donieckim i łymańskim - podał w niedzielę w komunikacie sztab generalny ukraińskiej armii. Według sztabu łączne straty Rosjan wynoszą obecnie 71 200 ludzi.

Poinformowano, że w sobotę Rosja straciła w Ukrainie także m.in. 13 czołgów i 52 bojowych pojazdów opancerzonych, a także 16 systemów artyleryjskich.

Moskwa oficjalnie potwierdziła liczbę kilku tysięcy zabitych wojskowych, ale doniesienia te - jak oceniają komentatorzy - nie odzwierciedlają rzeczywistych strat. Uważa się, że w trwającej wojnie obie strony zawyżają dane o stratach przeciwnika.

Różne źródła podawały w ostatnich miesiącach rozmaite informacje na temat rosyjskich strat, z reguły - dotyczące wszystkich wojskowych utraconych dla frontu, a więc zabitych, zaginionych i rannych, którzy nie wezmą udział w walkach.

W sierpniu resort obrony USA, powołując się na dane wywiadowcze, oznajmił, że od początku wojny zginęło bądź zostało rannych od 70 tys. do 80 tys. rosyjskich wojskowych. Minister obrony Wielkiej Brytanii Ben Wallace mówił we wrześniu, że ogólne straty armii rosyjskiej w Ukrainie przekraczają 80 tysięcy, z czego około 25 tysięcy to zabici.

Niezależny rosyjski portal Ważnyje Istoii 12 października podał, powołując się na źródło w Federalnej Służbie Bezpieczeństwa (FSB), że niepowetowane straty rosyjskie to 90 tysięcy ludzi: dane te obejmują zabitych, zaginionych bez wieści bądź rannych w stopniu, który nie pozwala na powrót do służby.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy