Reklama

Reklama

Rosja chce posiedzenia rady ONZ. Twierdzą, że to Ukraina zaatakowała elektrownię

Rosja domaga się posiedzenia rady bezpieczeństwa ONZ w związku z "ukraińskimi atakami" na elektrownię jądrową w Zaporożu - informuje prokremlowska agencja TASS. Moskwa o ataki przeprowadzone przez siły rosyjskie obwinia Siły Zbrojne Ukrainy. "Ukraińskie prowokacje nie powinny być ukrywane przed społeczeństwem" - napisał zastępca ambasadora Federacji Rosyjskiej przy ONZ Dmitrij Polanski.

"Rosja chce potkania Rady Bezpieczeństwa ONZ na 11 sierpnia w związku z ukraińskimi atakami na elektrownię jądrową w Zaporożu przeprowadzonymi w ostatnich dniach i w związku z ich możliwymi katastrofalnymi konsekwencjami" - informuje agencja, powołując się na swoje źródła.  

Jak powiadomiono, Rosja domaga się, by na nadchodzącym posiedzeniu jako sprawozdawca pojawił się szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej Rafael Grossi

Doniesienia potwierdził za pośrednictwem serwisu Telegram zastępca ambasadora Federacji Rosyjskiej przy ONZ Dmitrij Polanski. "Potwierdzam. Poprosiliśmy o spotkanie w sprawie ukraińskiego ostrzału Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej. Ten temat zasługuje na rozmowę z Radą Bezpieczeństwa. Ukraińskie prowokacje nie powinny być ukrywane przed społeczeństwem" - napisał.  

Reklama

Propaganda Rosji ws. Zaporoskiej elektrowni

Prokremlowska agencja potwierdza, że Zaporoska Elektrownia Jądrowa została przejęta przez siły rosyjskie. Jak powiadomiono, w przyszłości planowane są dostawy energii z "wyzwolonego terytorium zaporoskiego" na Krym. Rosyjska propaganda o ataki na elektrownię obwinia Siły Zbrojne Ukrainy.

Zaporoska Elektrownia Jądrowa została zaatakowana przez siły rosyjskie w piątek 5 sierpnia i dzień później w sobotę. Ostrzelano m.in magazyn zużytego paliwa jądrowego. Jak informował koncern Energoatom, po ataku uszkodzone zostały m.in. trzy czujniki monitoringu promieniowania wokół przechowalnika

W ostatnich dniach pojawiły się również informacje, że Rosja jest gotowa do wysadzenia zaminowanej elektrowni. - Będzie to ruska ziemia albo niczyja - mówił do rosyjskich żołnierzy generał Walerij Wasiljew.

Po atakach prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział: - Rosyjski ostrzał Zaporoskiej Elektrowni Atomowej to akt terroru, który spowodował ryzyko dla całej Europy. Jego zdaniem Rosja powinna odpowiedzieć “już za sam fakt stworzenia zagrożenia dla elektrowni atomowej".  

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy