Reklama

Reklama

Referenda na okupowanych terytoriach Ukrainy. Media pokazały biuletyny

Niezależny portal Meduza opublikował w czwartek zdjęcia przedstawiające biuletyny, które mają być wykorzystywane podczas tzw. referendów na kontrolowanych przez Rosję częściach ukraińskiego terytorium. Wcześniej o referendach krytycznie wypowiadali się światowi przywódcy. Prezydent Francji Emmanuel Macron nazwał je "parodią", z kolei Andrzej Duda ocenił, że "nikt nie potraktuje tego poważnie".

Referenda w tzw. Donieckiej Republice Ludowej, Ługańskiej Republice Ludowej oraz okupowanych częściach obwodów zaporoskiego i chersońskiego mają odbywać się w dniach 23-27 września.

Ukraina a referenda. Media pokazały karty do głosowania

W biuletynach, których zdjęcia pojawiły się w czwartek w mediach, zawarto pytanie: "czy jest pan/pani za wejściem Donieckiej Republiki Ludowej w skład Federacji Rosyjskiej na prawach podmiotu Federacji Rosyjskiej?". Analogiczne pytanie dotyczy tzw. Ługańskiej Republiki Ludowej.

Kolejny biuletyn, którego zdjęcie opublikowano, zawiera pytanie: "czy jest pan/pani za wyjściem obwodu zaporoskiego ze składu Ukrainy, utworzeniem przez obwód zaporoski własnego państwa i jego wejściem w skład Federacji Rosyjskiej na prawach podmiotu Federacji Rosyjskiej?".

Reklama

We wtorek 20 września cztery okupowane przez Rosję regiony Ukrainy ogłosiły pilnie, że zamierzają przeprowadzić referenda w sprawie "przyłączenia" do Rosji. 

Ukraina a referenda. Duda: To lipa

Do zapowiedzi referendów odniósł się m.in. prezydent Francji Emmanuel Macron, który podczas sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ nazwał je "parodią". - Gdyby idea referendum w Donbasie nie była tak tragiczna, to byłaby śmieszna - powiedział.

Francuski prezydent mówił też, że referenda nie będą miały żadnych konsekwencji prawnych. 

Z kolei prezydent Andrzej Duda podczas wywiadu udzielonego w Nowym Jorku mówił, że "planowane przez Rosję na terytoriach okupowanych referenda to lipa".

- Nikt tego poważnie nie potraktuje, bo to z demokracją nie ma  nic wspólnego, to wręcz urąga demokracji - ocenił prezydent.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy