Reklama

Reklama

"Putin" w trumnie przed rosyjską ambasadą. Życzyli mu lat więzienia

Trumna, w której spoczywała lalka, przedstawiająca prezydenta Władimira Putina, stanęła w piątek przed Ambasadą Rosji w Czechach. To inicjatywa aktywistów, którzy protestowali przeciwko wojnie i w dniu 70. urodzin autokraty życzyli mu "wielu lat w więzieniu". W tym czasie w stolicy Czech odbywało się nieformalne posiedzenie Rady Europejskiej.

W mediach społecznościowych pojawiło się nagranie, na którym widać aktywistów protestujących przeciwko inwazji na Ukrainę. 

Czechy. "Putin" w trumnie przed ambasadą. Nietypowy happening

Dwóch mężczyzn pojawiło się pod ambasadą Rosji w Pradze, pod którą postawili trumnę ze spoczywającą w niej lalką wyglądającą jak Władimir Putin. 

Jak podała NEXTA, "aktywiści życzyli Władimirowi Putinowi wielu lat w więzieniu".

70. urodziny Władimira Putina. Internetowe życzenia nie były pozytywne

Życzenia skierowane w stronę rosyjskiego przywódcy były związane z przypadającymi na 7 października 70. urodzinami autokraty. 

Do jubileuszu Władimira Putina odniosła się też czeska minister obrony, która wstawiła zdjęcie z koszulką, na której znajduje się wymowny napis. 

Reklama

"W jaki inny dzień, niż 7 października miałabym założyć tę koszulkę i wyrazić swoją postawę wobec największego przestępcy naszych czasów. Wkrótce wygramy" - napisała.

Czechy a Ukraina. Nieformalny szczyt Rady Europejskiej

Tego samego dnia w Pradze byli też najważniejsi Europejscy przywódcy, którzy spotkali się na nieformalnym szczycie Rady Europejskiej, dotyczącym m.in. rosyjskiej agresji na Ukrainę. 

W zaproszeniu wystosowanym do szefów państw i rządów Unii, przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel przypomniał, że "Kreml podjął nieodpowiedzialne kroki eskalacyjne: Ogłosił krajową mobilizację, zorganizował wymuszone pseudoreferenda, nielegalnie zaanektował ukraińskie terytoria oraz nadal uprawia retorykę gróźb".

W Pradze obecny był premier Mateusz Morawiecki, który podczas spotkania z mediami powiedział, że "wojna w Ukrainie jeszcze się nie zakończyła, i Rosja będzie w brutalny sposób odpowiadać na ukraińskie sukcesy na froncie". - Z tego powodu musimy pomagać Ukrainie przetrwać od strony finansowej i wspierać ją od strony militarnej - podkreślił.

Premier był pytany przez dziennikarzy, czy w związku z tym, że Ukraina odnosi obecnie spektakularne sukcesy na froncie, wśród państw europejskich panuje większe zrozumienie dla dozbrajania naszego wschodniego sąsiada.

Szef rządu odpowiedział, że było to tematem dyskusji. - Staramy się inne państwa dopingować, stymulować do tego, by pomagały Ukrainie dostawami broni, dostawami artylerii, amunicji, ciężkiego sprzętu. To jest to, co jest potrzebne. Jednak dla nas jest też oczywiste, że ta wojna jeszcze niestety się nie zakończyła, i Rosja będzie w brutalny sposób odpowiadać po swojej stronie - powiedział.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy