Reklama

Reklama

Putin chce by ukraińskie dzieci stały się Rosjanami

"Porwanie na oficjalnym szczeblu - świetne dopełnienie współczesnego wizerunku Rosji" - tak doradca mera Mariupola skomentował nowy dekret Władimira Putina. Prezydent Rosji zarządził, by ukraińskie dzieci, które straciły rodziców w wyniku rosyjskiej agresji, stały się obywatelami jego kraju poprzez uproszczoną procedurę.

Władimir Putin podpisał dekret, który ma upraszczać procedurę nadania rosyjskiego obywatelstwa ukraińskim dzieciom, które straciły rodziców.

Prawo dotyczy "dzieci-sierot" oraz "dzieci pozostawionych bez opieki rodzicielskiej". Nieletni z "Donieckiej Republiki Ludowej, Ługańskiej Republiki Ludowej lub Ukrainy" otrzymują obywatelstwo Federacji Rosyjskiej w sposób uproszczony, zgodnie z obowiązującymi w Rosji przepisami.

"Porwanie na oficjalnym szczeblu - świetne dopełnienie współczesnego wizerunku Rosji" - komentuje doradca mera Mariupola Petro Andruszczenko.

Reklama

Wcześniej doradca krytykował działania Rosjan w zajętym mieście. Jak przekazał, w sytuacji gdy "dziesiątki dzieci zostały bez rodziców, tam, gdzie wodę wciąż gotuje się nad ogniem, gdzie brakuje jedzenia, a czysta woda jest na wagę złota", Rosjanie zwożą na Dzień Dziecka klaunów, by uatrakcyjnić święto.

Andruszczenko organizację Dnia Dziecka po tym, jak dzieci straciły rodziców w wyniku rosyjskiej agresji nazwał "znęcaniem".

Poinformował również, że po zajęciu miasta i znajdującego się tam portu, Rosjanie rozpoczęli grabież składów stali i planują statkami wywieźć ją do Rosji.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy